"Pandemia żałoby" będzie dręczyć Amerykanów przez lata

Optymizm generowany przez szczepionki i spadające wskaźniki zakażeń zaślepiły wielu Amerykanów na głęboki smutek i depresję otaczających ich osób.

Córka Cassandry Rollins była jeszcze przytomna, kiedy karetka ją zabrała.

Shalondra Rollins, lat 38, miała trudności z oddychaniem, gdy covid przytłoczył jej płuca. Ale zanim drzwi się zamknęły, poprosiła o telefon komórkowy, aby mogła zadzwonić do rodziny ze szpitala.

Był 7 kwietnia 2020 roku – ostatni raz Rollins widziała swoją córkę lub słyszała jej głos.

Szpital zadzwonił godzinę później, aby powiedzieć, że jej nie ma. Kapelan powiedział później Rollinsowi, że Shalondra zmarł na gurney w korytarzu. Rollins został pozostawiony, aby podzielić się wiadomością z dziećmi Shalondry w wieku 13 i 15 lat.

Ponad rok później, powiedział Rollins, smutek jest nieubłagany.

Rollins cierpiał na ataki paniki i depresję, które utrudniają wstanie z łóżka. Często przeraża się, gdy dzwoni telefon, obawiając się, że ktoś inny jest ranny lub martwy. Jeśli jej inne córki nie odbierają, gdy dzwoni, Rollins dzwoni do sąsiadów, aby je sprawdzić.

"Można by pomyśleć, że w miarę upływu czasu będzie lepiej" – powiedział 57-ty Rollins z Jackson w stanie Missisipi. "Czasami jest jeszcze trudniej. … Ta rana właśnie tutaj, czas jej nie leczy".

Z prawie 600 000 w USA utraconych z powodu Covid-19 – obecnie głównej przyczyny śmierci – naukowcy szacują, że ponad 5 milionów Amerykanów jest w żałobie, w tym ponad 43 000 dzieci, które straciły rodzica.

Pandemia – oraz towarzyszące jej bitwy polityczne i dewastacja gospodarcza – spowodowały wyjątkowe formy udręki dla żałobników, utrudniając kontynuowanie życia niż typową stratę, powiedziała socjolog Holly Prigerson, współdyrektor Cornell Center for Research on End-of-Life Care.

Skala i złożoność żalu związanego z pandemią stworzyły obciążenie dla zdrowia publicznego, które może wyczerpać zdrowie fizyczne i psychiczne Amerykanów na lata, prowadząc do większej depresji, nadużywania substancji, myśli samobójczych, zaburzeń snu, chorób serca, raka, wysokiego ciśnienia krwi i upośledzenia funkcji odpornościowych.

"Jednoznacznie smutek jest problemem zdrowia publicznego" – powiedziała Prigerson, która straciła matkę na covid w styczniu. "Można to nazwać pandemią żałoby".

Podobnie jak wielu innych żałobników, Rollins zmagała się z poczuciem winy, żalu i bezradności – z powodu utraty córki, a także jedynego syna Rollinsa, Tylera, który zmarł śmiercią samobójczą siedem miesięcy wcześniej.

"Byłem tam, aby zobaczyć, jak moja mama zamyka oczy i opuszcza ten świat" – powiedział Rollins, który po raz pierwszy został przesłuchany przez KHN rok temu w historii o nieproporcjonalnym wpływie covida na społeczności kolorowe. "Najtrudniejsze jest to, że moje dzieci umarły same. Gdyby nie ten covid, mógłbym być tam z nią" w karetce i na pogotowiu. " Mogłem trzymać ją za rękę."

Pandemia uniemożliwiła wielu rodzinom gromadzenie się i organizowanie pogrzebów, nawet po zgonach spowodowanych warunkami innymi niż covid. Badania Prigersona pokazują, że rodziny pacjentów, którzy umierają na oddziałach intensywnej terapii szpitalnej, są siedmiokrotnie bardziej narażone na rozwój zespołu stresu pourazowego niż bliscy osób, które umierają w hospicjum domowym.

Spolaryzowany klimat polityczny postawił nawet niektórych członków rodziny przeciwko sobie, a niektórzy twierdzą, że pandemia jest mistyfikacją i że bliscy musieli umrzeć na grypę, a nie na covid. Ludzie w żałobie mówią, że są źli na krewnych, sąsiadów i rodaków, którzy nie potraktowali koronawirusa poważnie lub którzy nadal nie doceniają, ile osób ucierpiało.

"Ludzie krzyczą, że nie mogą mieć przyjęcia urodzinowego" – powiedział Rollins. "Nie mogliśmy nawet mieć pogrzebu."

Rzeczywiście, optymizm generowany przez szczepionki i spadające wskaźniki zakażeń zaślepił wielu Amerykanów na głęboki smutek i depresję otaczających ich osób. Niektórzy żałobnicy twierdzą, że będą nadal nosić maski na twarz – nawet w miejscach, w których nakazy zostały usunięte – jako pomnik dla zaginionych.

"Ludzie mówią: "Nie mogę się doczekać, aż życie wróci do normy" – powiedziała 30-letnia Heidi Diaz Goff z okolic Los Angeles, która straciła 72-letniego ojca z powodu covida. ► "Moje życie już nigdy nie będzie normalne."

Wielu z pogrążonych w żałobie twierdzi, że świętowanie końca pandemii wydaje się nie tylko przedwczesne, ale i obraźliwe dla wspomnień ich bliskich.

"Smutek jest niewidoczny na wiele sposobów" – powiedział Tashel Bordere, adiunkt rozwoju człowieka i nauk o rodzinie na Uniwersytecie Missouri, który bada żałobę, szczególnie w społeczności czarnych. "Kiedy strata jest niewidoczna, a ludzie jej nie widzą, mogą nie powiedzieć: "Przepraszam za twoją stratę", ponieważ nie wiedzą, że to się stało.

Społeczności kolorowe, które doświadczyły nieproporcjonalnie wyższych wskaźników zgonów i utraty pracy z powodu covid, są teraz obciążone większym ciężarem.

Czarne dzieci częściej niż białe dzieci tracą rodzica z powodu covida. Jeszcze przed pandemią połączenie wyższych wskaźników śmiertelności niemowląt i matek, większej częstości występowania chorób przewlekłych i krótszej oczekiwanej długości życia sprawiło, że czarni ludzie częściej niż inni opłakują bliskiego członka rodziny w dowolnym momencie swojego życia.

Rollins powiedziała, że wszyscy, których zna, stracili kogoś na covid.

"Budzisz się każdego ranka, a to kolejny dzień, w którym ich tu nie ma" – powiedział Rollins. "Ujmujesz spać w nocy i to jest to samo."

Utrata na całe życie

Rollins od dzieciństwa był nękany przez trudności i straty.

Była najmłodsza z 11 dzieci wychowywanych na segregowanym Południu. Rollins miała 5 lat, kiedy jej starsza siostra Cora, którą nazywała "Coral", została zadźgana nożem w klubie nocnym. Chociaż mąż Cory został oskarżony o morderstwo, został uwolniony po niewłaściwym procesie.

Rollins urodziła Shalondrę w wieku 17 lat, a oboje byli sobie szczególnie bliscy. "Dorastaliśmy razem" – powiedział Rollins.

Zaledwie kilka miesięcy po narodzinach Shalondry, starsza siostra Rollinsa, Christine, została śmiertelnie postrzelona podczas kłótni z inną kobietą. Rollins i jej matka pomogły wychować dwoje dzieci, które Christine zostawiła.

Złamane serce jest zbyt powszechne w czarnej społeczności, powiedział Bordere. Nagromadzona trauma – od przemocy po przewlekłe choroby i dyskryminację rasową – może mieć działanie wietrzeniowe, utrudniając ludziom powrót do zdrowia.

"Trudno jest odzyskać siły po jednym doświadczeniu, ponieważ każdego dnia jest kolejna strata" – powiedział Bordere. "Smutek wpływa na naszą zdolność myślenia. Wpływa na nasz poziom energii. Smutek nie pojawia się tylko we łzach. Pojawia się w zmęczeniu, w mniejszej pracy".

Rollins miała nadzieję, że jej dzieci pokonają przeszkody związane z dorastania Black w Mississippi. Shalondra uzyskała stopień naukowy w dziedzinie edukacji wczesnoszkolnej i uwielbiała swoją pracę jako asystent nauczyciela dla dzieci ze specjalnymi potrzebami. Shalondra, która była drugą matką młodszego rodzeństwa, również adoptowała pasierbicę kuzyna po śmierci matki dziecka, wychowując dziewczynkę wraz z dwójką dzieci.

Syn Rollinsa, Tyler, zaciągnął się do armii po ukończeniu szkoły średniej, mając nadzieję pójść w ślady innych mężczyzn w rodzinie, którzy mieli kariery wojskowe.

Jednak najcięższe straty w życiu Rollinsa miały dopiero nadejść. W 2019 roku Tyler zabił się w wieku 20 lat, pozostawiając żonę i nienarodzone dziecko.

" Kiedy widzisz dwóch żołnierzy podchodzujących do twoich drzwi " – powiedział Rollins – "to niewytłumaczalne".

Córka Tylera urodziła się w dniu, w którym zmarła Shalondra.

"Zadzwonili, aby powiedzieć mi, że dziecko się urodziło, a ja musiałem im powiedzieć o Shalondrze" – powiedział Rollins. "Nie wiem, jak świętować."

Śmierć Shalondry z powodu covida zmieniła życie jej córek na wiele sposobów.

Dziewczęta straciły matkę, ale także rutynę, która może pomóc żałobnikom dostosować się do katastrofalnej straty. Dziewczynki zamieszkały z babcią, która mieszka w ich okręgu szkolnym. Ale nie postawili stopy w klasie przez ponad rok, spędzając dni w wirtualnej szkole, a nie z przyjaciółmi.

Śmierć Shalondry osłabiła również ich bezpieczeństwo finansowe, zabierając jej dochody. Rollins, który pracował jako nauczyciel zastępczy przed pandemią, nie miał pracy od czasu zamknięcia lokalnych szkół. Jest właścicielką własnego domu i otrzymuje ubezpieczenie na wypadek bezrobocia, powiedziała, ale pieniądze są napięte.

Makalin Odie, lat 14, powiedziała, że jej matka, jako nauczycielka, ułatwiłaby naukę online. "Z moją mamą byłoby zupełnie inaczej."

Dziewczyny szczególnie tęsknią za mamą na wakacjach.

"Moja mama zawsze uwielbiała urodziny" – powiedziała 16-latka Alana Odie. "Wiem, że gdyby moja mama była tutaj, moje 16 urodziny byłyby naprawdę wyjątkowe."

Zapytana, co najbardziej kocha w swojej matce, Alana odpowiedziała: "Tęsknię za wszystkim w niej".

Smutek skomplikowany przez chorobę

Trauma odbiła się również na zdrowiu Alany i Makalina. Obaj nastolatkowie zaczęli przyjmować leki na wysokie ciśnienie krwi. Alana była na lekach przeciwcukrzycowych jeszcze przed śmiercią mamy.

Problemy ze zdrowiem psychicznym i fizycznym są powszechne po poważnej stracie. "Konsekwencje pandemii dla zdrowia psychicznego są realne" – powiedział Prigerson. "Będą różnego rodzaju efekty falowania."

Stres związany z utratą bliskiej osoby na covid zwiększa ryzyko długotrwałego zaburzenia żałoby, znanego również jako skomplikowany smutek, który może prowadzić do poważnej choroby, zwiększać ryzyko przemocy domowej i kierować rozpadem małżeństw i związków, powiedział Ashton Verdery, profesor socjologii i demografii w Penn State.

Ludzie, którzy tracą współmałżonka, mają około 30% wyższe ryzyko śmierci w ciągu następnego roku, zjawisko znane jako "efekt wdowieństwa". Podobne ryzyko obserwuje się u osób, które tracą dziecko lub rodzeństwo,powiedział Verdery.

Smutek może prowadzić do "zespołu złamanego serca", tymczasowego stanu, w którym główna komora pompująca serca zmienia kształt, wpływając na jego zdolność do skutecznego pompowania krwi, powiedział Verdery.

Od ostatnich pożegnań po pogrzeby, pandemia okradła żałobników z prawie wszystkiego, co pomaga ludziom poradzić sobie z katastrofalną stratą, jednocześnie gromadząc dodatkowe obelgi, powiedziała wielebna Alicia Parker, minister komfortu w Kościele Nowego Przymierza w Filadelfii.

"Może być im trudniej przez wiele lat" – powiedział Parker. "Nie znamy jeszcze opadu, ponieważ wciąż jesteśmy w jego trakcie."

Rollins powiedziała, że chciałaby zorganizować wielki pogrzeb Dla Shalondry. Ze względu na ograniczenia dotyczące spotkań towarzyskich, rodzina zorganizowała małe nabożeństwo przy grobie.

Pogrzeby są ważnymi tradycjami kulturowymi, pozwalającymi bliskim dawać i otrzymywać wsparcie za wspólną stratę, powiedział Parker.

"Kiedy ktoś umiera, ludzie przynoszą ci jedzenie, mówią o ukochanej osobie, pastor może przyjść do domu" – powiedział Parker. "Ludzie pochodzą spoza miasta. Co się dzieje, gdy ludzie nie mogą przyjść do twojego domu i ludzie nie mogą cię wesprzeć? Dzwonienie przez telefon to nie to samo".

Podczas gdy wiele osób boi się przyznać do depresji, z powodu piętna choroby psychicznej, żałobnicy wiedzą, że mogą płakać i zawodzić na pogrzebie bez osądzania, powiedział Parker.

"To, co dzieje się w domu Afroamerykanów, pozostaje w domu" – powiedział Parker. "Jest wiele rzeczy, o których nie rozmawiamy ani o których się nie dzielimy".

Pogrzeby odgrywają ważną rolę psychologiczną w pomaganiu żałobnikom w przetwarzaniu ich straty, powiedział Bordere. Rytuał pomaga żałobnikom przejść od zaprzeczania, że ukochana osoba odeszła, do zaakceptowania "nowej normalności, w której będą kontynuować swoje życie pod fizyczną nieobecność osoby pod opieką". W wielu przypadkach śmierć z powodu covida przychodzi nagle, pozbawiając ludzi szansy na mentalne przygotowanie się na stratę. Podczas gdy niektóre rodziny były w stanie rozmawiać z bliskimi za pośrednictwem FaceTime lub podobnych technologii, wiele innych nie było w stanie się pożegnać.

Pogrzeby i obrzędy pogrzebowe są szczególnie ważne w czarnej społeczności i innych, które zostały zmarginalizowane, powiedział Bordere.

"Nie szczędzisz wydatków na pogrzebie Czarnych" – powiedział Bordere. "Szersza kultura mogła zdewaluować tę osobę, ale pogrzeb potwierdza wartość tej osoby w społeczeństwie, które nieustannie próbuje ją odczłowieczać".

W pierwszych dniach pandemii dyrektorzy zakładów pogrzebowych obawiający się rozprzestrzeniania się koronawirusa nie pozwalali rodzinom na dostarczanie odzieży na pogrzeby swoich bliskich, powiedział Parker. Tak więc ukochani rodzice i dziadkowie byli pochowani we wszystkim, w czym zginęli, na przykład w podkoszach lub szpitalnych fartuchach.

"Pakują je w worki, podwójnie pakują i wkładają do ziemi" – powiedział Parker. ► "To jest upokorzenie."

Radzenie sobie ze stratą

Każdego dnia coś przypomina Rollins o jej stratach.

Kwiecień przyniósł pierwszą rocznicę śmierci Shalondry. Maj przyniósł Tydzień Doceniania Nauczycieli.

Jednak Rollins powiedziała, że pamięć o jej dzieciach utrzymuje ją przy dzice.

Kiedy zaczyna płakać i myśli, że nigdy nie przestanie, jedna myśl wyciąga ją z ciemności: "Wiem, że chcieliby, żebym była szczęśliwa. Staram się z tego żyć".

Zapisz się na bezpłatny poranny briefing KHN.

Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com