Kategoria: Wiadomości o uzależnieniu

  • Uzależnienie i wyobcowanie

    Co ciekawe, napięte relacje z siostrą lub bratem w okresie dojrzewania mogą przyczyniać się do nadużywania substancji.

    Uzależnienie może zakłócać relacje z wykorzystywaniem, zdradą i przemocą domową, kładąc wielki nacisk na rodzinę. Zazwyczaj rodzice i rodzeństwo, którzy próbują pomóc lub poradzić sobie z uzależnieniem członka rodziny, są wyczerpani energią emocjonalną i wyczerpani z zasobów finansowych. Z mojego badania wynika, że aż 10 proc. respondentów podejrzewa, że rodzeństwo ukrywa uzależnienie.

    Zastanawiam się: czy uzależnienie powoduje problemy rodzinne, czy też problemy dysfunkcyjnej rodziny skutkują uzależnieniem? Brzmi to jak pytanie o kurczaka i jajko. Przypuszczam, że w tej chwili sekwencja zdarzeń nie ma dla mnie większego znaczenia. To, czego potrzebuję, to wskazówki, jak pomóc mojemu bratu pokonać alkoholizm.

    Zazwyczaj, jeśli chodzi o uzależnienie, wielu ekspertów zaleca stosowanie "twardej miłości" do zmiany zachowania – promowanie czyjegoś dobra poprzez egzekwowanie pewnych ograniczeń na nich lub wymaganie od nich wzięcia odpowiedzialności za swoje działania. Rodzina wykorzystuje relacje jako dźwignię, grożąc wydaleniem członka, który jest uzależniony. Przesłanie tego modelu jest jednoznaczne: "Jeśli się nie ukształtujesz, odetniemy cię".

    Twarda miłość opiera się na solidnych, ustalonych związkach; w przeciwnym razie zagrożony członek rodziny może czuć, że nie ma nic do stracenia. Moje relacje ze Scottem są wątłe, wcale nie solidne. Żył beze mnie przez dziesięciolecia i jeśli spróbuję twardej miłości, może łatwo powrócić do naszego poprzedniego stanu wyobcowania.

    Zastanawiam się, czy może być inny sposób.

    Możliwe przyczyny uzależnienia

    Uzależnienie jest złożonym zjawiskiem obejmującym zmienne fizjologiczne, socjologiczne i psychologiczne, a każdy użytkownik odzwierciedla pewną kombinację tych czynników. W przypadku Scotta, ponieważ alkoholizm nie działa w naszej rodzinie, nie sądzę, aby miał biologiczne predyspozycje do picia. Podejrzewam, że picie mojego brata wynika z innego pochodzenia.

    Obecne badania identyfikują nieoczekiwane wpływy, które również mogą być źródłem uzależniających zachowań, w tym traumy emocjonalnej, wrogiego środowiska i braku wystarczających połączeń emocjonalnych. Zachowania uzależniające mogą być ściśle związane z izolacją i wyobcowaniem. Ludzie mają naturalną i wrodzoną potrzebę wiązania się z innymi i przynależności do kręgu społecznego. Kiedy trauma zakłóca zdolność do przywiązania i łączenia się, ofiara często szuka ulgi od bólu poprzez narkotyki, hazard, pornografię lub inne wady.

    Kanadyjski psycholog dr Bruce Alexander przeprowadził kontrowersyjne badanie w latach 1970. i 1980., które zakwestionowało wcześniejsze wnioski na temat fundamentalnej natury uzależnienia. Użytkownicy, jak sugerują jego badania, mogą próbować rozwiązać problem braku połączenia w swoim życiu poprzez picie i / lub używanie narkotyków. Pracując ze szczurami, odkrył, że izolowane zwierzęta nie mają nic lepszego do zrobienia niż używanie narkotyków; szczury umieszczone w bardziej angażującym środowisku unikały zażywania narkotyków.

    Podobne wyniki pojawiły się, gdy weterani wojny w Wietnamie wrócili do domu. Około 20 procent amerykańskich żołnierzy zażywało heroinę podczas pobytu w Wietnamie, a psychologowie obawiali się, że setki tysięcy żołnierzy wznowi życie w Stanach Zjednoczonych jako ćpuni. Jednak badanie w Archives of General Psychiatry wykazało, że 95 procent po prostu przestało używać, bez rehabilitacji lub bolesnego odstawienia, kiedy wrócili do domu.

    Badania te wskazują, że uzależnienie to nie tylko chemia mózgu. Środowisko, w którym żyje użytkownik, jest czynnikiem. Uzależnienie może być częściowo adaptacją do samotnego, odłączonego lub niebezpiecznego życia. Ponownie, napięte relacje z siostrą lub bratem w okresie dojrzewania mogą przyczyniać się do nadużywania substancji. Badanie z 2012 roku opublikowane w Journal of Marriage and Family zatytułowane "Relacje i wpływy rodzeństwa w dzieciństwie i okresie dojrzewania" wykazało, że napięte relacje rodzeństwa sprawiają, że ludzie częściej używają substancji oraz są przygnębieni i niespokojni jako nastolatki.

    Ci, którzy dorastają w domach, w których troskliwa opieka jest niespójna, niestabilna lub nieobecna, nie rozwijają kluczowego okablowania neuronowego dla odporności emocjonalnej, według dr Gabor Maté, autora In the Realm of Hungry Ghosts, który jest ekspertem w dziedzinie rozwoju dzieciństwa i traumy i przeprowadził szeroko zakrojone badania w praktyce medycznej dla zaniedbanych w centrum Vancouver. Dzieci, które nie są konsekwentnie kochane w swoim młodym życiu, często rozwijają poczucie, że świat jest niebezpiecznym miejscem i że ludziom nie można ufać. Maté sugeruje, że emocjonalna trauma i strata mogą leżeć u podstaw uzależnienia. Uzależnienie i wyobcowanie

    Kochająca rodzina sprzyja odporności dzieci, uodporniając je na wszelkie wyzwania, jakie może przynieść świat. Dr Maté odkrył wysokie wskaźniki traumy z dzieciństwa wśród uzależnionych, z którymi pracuje, co doprowadziło go do wniosku, że uszkodzenia emocjonalne w dzieciństwie mogą skłonić niektórych ludzi do używania narkotyków w celu skorygowania rozregulowanych fal mózgowych. "Kiedy nie masz miłości i połączenia w swoim życiu, kiedy jesteś bardzo, bardzo młody", wyjaśnia, "wtedy te ważne obwody mózgu po prostu nie rozwijają się prawidłowo. A w warunkach nadużywania rzeczy po prostu nie rozwijają się prawidłowo, a ich mózgi są podatne na narkotyki. " Wyjaśnia, że narkotyki sprawiają, że ci ludzie z rozregulowanymi falami mózgowymi czują się normalnie, a nawet kochani. "Jak powiedział mi jeden z pacjentów", mówi, "kiedy po raz pierwszy zażyła heroinę, "czuła się jak ciepły, miękki uścisk, tak jak matka przytulająca dziecko".

    Dr Maté definiuje uzależnienie szeroko, widząc szeroką gamę uzależnionych zachowań wśród swoich pacjentów. Na przykład nadużywanie substancji i pornografia są powszechnie akceptowane jako uzależnienia. Dla osób uszkodzonych w dzieciństwie sugeruje, że zakupy, chroniczne przejadanie się lub dieta, nieustanne sprawdzanie telefonu komórkowego, gromadzenie bogactwa lub władzy lub medali ultramaratonu to sposoby radzenia sobie z bólem.

    W TED Talk dr Maté, który urodził się w żydowskich rodzicach w Budapeszcie tuż przed okupacją Węgier przez Niemców, identyfikuje własne traumy z dzieciństwa jako źródło swojego uzależnienia: wydając tysiące dolarów na kolekcję klasycznych płyt. Przyznaje, że ignorował swoją rodzinę – nawet zaniedbując pacjentów podczas porodu – kiedy był zajęty kupowaniem muzyki. Jego obsesje na punkcie pracy i muzyki, które określa jako uzależnienia, wpłynęły na jego dzieci. "Moje dzieci dostają tę samą wiadomość, że nie są chciane" – wyjaśnia. "Przekazujemy traumę i przekazujemy cierpienie, nieświadomie, z pokolenia na pokolenie. Istnieje wiele, wiele sposobów na wypełnienie tej pustki. . . ale pustka zawsze wraca do tego, czego nie dostaliśmy, gdy byliśmy bardzo mali".

    To stwierdzenie trafia do domu. Chociaż mój brat i ja nie żyliśmy jako Żydzi w kraju okupowanym przez nazistów, doświadczyliśmy bólu, który cierpiała nasza matka po jej wydaleniu z Niemiec i zamordowaniu jej rodziców. Traumy z dzieciństwa naszej matki spowodowały jej depresję i pochłonięcie w przeszłości i zahamowały jej zdolność do wychowywania dzieci.

    Mimo to ostatecznie niemożliwe jest dokładne określenie źródła problemu uzależnienia. Może to i tak nie ma znaczenia. Prawdziwe pytanie brzmi: Co mogę z tym zrobić?
     

    Fragment książki BROTHERS, SISTERS, STRANGERS: Sibling Estrangement and the Road to Reconciliation autorstwa Fern Schumer Chapman, wydanej przez Viking Books, wydawnictwo Penguin Publishing Group, oddział Penguin Random House, LLC. Copyright © 2021 by Fern Schumer Chapman. Dostępne już teraz.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Martwisz się o wyjście w świat? Nie jesteś sam, ale jest pomoc

    Martwisz się o wyjście w świat? Nie jesteś sam, ale jest pomoc

    Mimo że ludzie są gotowi wyjść i nawiązować się towarzyspodobnie, wielu się boi. A niektórzy pamiętają również o tych, którzy stracili życie i chcą być ostrożni w swojej pamięci. RealPeopleGroup/Getty Images

    To moment, na który myśleliśmy, że wszyscy czekamy… czy jest? Byliśmy ostrożnie optymistycznie nastawieni do końca pandemii w związku ze wzrostem dostępności szczepionek i zmniejszeniem liczby przypadków po szczycie w styczniu.

    Następnie, czy to z powodu wariantów, zmęczenia pandemią, czy obu, liczba przypadków i pozytywność przypadków zaczęły ponownie rosnąć – stawiac pod uwagę, czy koniec był tak bliski, jak nam się wydawało. Jest to tylko jedno z najnowszych z wielu odwróceń.

    Jestem lekarzem i profesorem nadzwyczajnym medycyny w Michigan State University's College of Human Medicine. W mojej roli dyrektora ds. Odnowy biologicznej, odporności i wrażliwych populacji rozmawiam z pracownikami i wykładowcami, którzy mogą potrzebować współczującego ucha lub mogą mieć problemy.

    Pośród szczęścia i ulgi, które odczuwają ludzie, widzę również zamieszanie i trochę strachu. Niektórzy ludzie obawiają się ponownego wyjścia, a inni chętnie urządzają imprezę. Niektórzy dowiedzieli się, że lubią być sami i nie chcą przestać gniazdować. Myślę, że to wszystko jest normalne od roku tego, co nazywam zygzakowatą pandemią.

    Zmiana po zmianie

    Świadomość nowego koronawirusa dla większości z nas wzrosła między styczniem – kiedy zgłoszono pierwsze przypadki w Chinach – a 11 marca 2020 r., Kiedy Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie ogłosiła pandemię. Od czasu deklaracji codzienna niepewność i sprzeczne informacje są normą.

    Po pierwsze, maski nie były potrzebne. Potem trzeba było nosić maskę. Hydroksychlorochina wyglądała obiecująco i uzyskała pozwolenie na użycie w nagłych wypadkach, ale zostało to dość szybko cofnięte, a urzędnicy powiedzieli, że nie tylko nie ma korzyści, ale istnieje pewna potencjalna szkoda.

    Przejściowo baliśmy się artykułów spożywczych, paczek i powierzchni. Potem pojawiły się dane, że powierzchnie nie są tak niebezpieczne, jak wcześniej sądzono.

    Wobec braku skoordynowanej polityki krajowej państwa zaczęły radzić sobie same, tworząc własne polityki dotyczące zamknięć i masek. Nawet teraz istnieje zmienność w zależności od stanu, w którym firmy mogą być otwarte i na jaką pojemność oraz czy maski są wymagane, sugerowane, czy też żadne.

    Zarówno nieuniknione, jak i możliwe do uniknięcia czynniki odgrywały rolę w tę i z powrotem. Część urazu kręgosłupa szyjnego wynika z "nowej" części nowego koronawirusa lub SARS-CoV-2. Wirus ten jest nowy, a wiele jego cech jest nieznanych, co prowadzi do tego, że zmiany polityki stają się konieczne, gdy coraz więcej staje się znanych.

    Część zygzaka wynika z charakteru badań klinicznych i charakteru sposobu, w jaki pojawia się wiedza naukowa. Poznanie nowego patogenu wymaga czasu i chęci zakwestionowania wstępnych założeń. Częściowo wynika to z braku wiarygodnego źródła informacji, któremu ufa się, że działa w naszym wspólnym najlepszym interesie i braku gotowości.

    Biorąc pod uwagę stojące za nami zmiany i niepewność przed nami, musimy zbadać zarówno indywidualne, jak i społeczne reakcje idące naprzód.

    Różne doświadczenia

    Nie ma wątpliwości, że całe nasze życie się zmieniło. Jednak sposoby, w jakie się zmieniły, były bardzo zróżnicowane. Zmienność zależy od naszej pracy – pomyśl o różnicach dla sklepów spożywczych, pracowników technologicznych i opieki zdrowotnej – naszej sytuacji życiowej, naszego podstawowego zdrowia fizycznego i psychicznego, naszego statusu finansowego i naszej osobowości, na początek.

    Na przykład niektórzy introwertycy mieli szczęście pracować zdalnie w wygodnych ubraniach z szerokopasmowym Internetem i bez dzieci do edukacji, podczas gdy ich ekstrawertyczni koledzy tęsknili za większą więzią społeczną. Ich koledzy z małymi dziećmi i pracami, których nie można było wykonać zdalnie, przepychali się. Wiele z nich uderzyło w ścianę i znalazło się w dryfie i bez motywacji, podczas gdy inne pozornie prosperowały, wykonując długo odkładane projekty.

    Prawie każdy został w jakiś sposób dotknięty. Niedawny przegląd systematyczny wykazał, że pandemia wiąże się z bardzo znaczącym poziomem stresu psychicznego, szczególnie w niektórych grupach podwyższonego ryzyka.

    Co może nam pomóc jako jednostkom przez to przejść?

    Martwisz się o wyjście w świat? Nie jesteś sam, ale jest pomoc
    Widok ludzi po raz pierwszy po izolacji może być przerażający – lub zabawny. dtephoto/Getty Images

    Co możemy zrobić dla siebie

    Po pierwsze, możemy zacząć od dokonania nieustraszonej oceny naszej obecnej rzeczywistości – stanu teraźniejszości. Czasami stworzenie rzeczywistej listy naszych potrzeb i zasobów może pomóc nam ustalić priorytety kolejnych kroków. Krokiem może być wizyta w centrum zdrowia społeczności, wirtualny terapeuta, targi pracy, a nawet coś tak prostego, jak noszenie karty portfela do wydrukowania ze wskazówkami dotyczącymi redukcji stresu.

    To, co może działać dla ciebie, może nie działać dla twojego współmałżonka, partnera lub najlepszego przyjaciela. Musimy robić wszystko, co wiadomo, aby wspierać odporność u siebie i członków naszej rodziny.

    Obejmuje to nawiązywanie kontaktów międzyludzkich, poruszanie naszymi ciałami i uczenie się regulowania naszych emocji. Spojrzenie wstecz na to, jak poradziliśmy sobie z przeszłymi trudnościami, może nam pomóc. Problemy ze zdrowiem psychicznym stały się bardziej powszechne,a dowody na ogólny wpływ pandemii na zdrowie psychiczne są nadal gromadzone.

    Wzrosła świadomość społeczna na temat tych problemów, a telezdrowie ułatwiło dostęp niektórym szukającym pomocy. Nasze społeczeństwo – za sprawy indywidualne i instytucje – musi nadal pracować nad tym, aby ludzie mogli uzyskać opiekę nad zdrowiem psychicznym bez martwienia się o stygmatyzację.

    Podjęcie decyzji, które z twoich normalnych zajęć chcesz wznowić, a które odpuścić, pomaga ci przygotować się na przyszłość. Podobnie jak notowanie, które nowe działania chcesz zatrzymać. Listy te potencjalnie obejmują uczestnictwo w imprezach rodzinnych lub sportowych, podróże, chodzenie na siłownię lub uwielbienie na żywo. Możesz kontynuować gotowanie w domu lub pracować w domu, jeśli masz wybór. Oczywiście wszystkie te wybory powinny być dokonywane zgodnie z wytycznymi CDC.

    Są też rzeczy, których możemy nie chcieć robić. Może to obejmować zachowania, o których dowiedzieliśmy się podczas pandemii, które nie sprawiają, że czujemy się dobrze lub dobrze nam nie służą. Może to obejmować oglądanie zbyt dużej ilości wiadomości, picie zbyt dużej ilości alkoholu i brak wystarczającej ilości snu. I tak, może są jakieś relacje, które wymagają zmiany lub przeróbki.

    Następnie musimy zastanowić się, co możemy zrobić na poziomie większym niż jednostka.

    Zmiany społeczne i rządowe

    Dla wielu ludzi daremne wydaje się zajmowanie się indywidualną odpornością bez zajęcia się tym, co wydaje się być sfałszowanym systemem.

    Pandemia uderzyła w szczególnie spolaryzowany politycznie czas i szczególnie nieprzygotowany czas. Było to niefortunne, ponieważ walka ze wspólnym przeciwnikiem – takim jak polio lub wojna światowa – może zjednoczyć populację.

    Natomiast koronawirus był przedmiotem wielu sprzecznych interpretacji, a nawet wątpliwości co do jego nasilenia. Zamiast zjednoczyć się przeciwko wirusowi, nasze przestrzeganie mandatów stało się substytutem naszych przekonań politycznych.

    [W każdy weekend wydobądź to, co najlepsze z The Conversation. Zapisz się do naszego cotygodniowego newslettera.]

    Teraz, gdy długotrwałe nierówności zostały podkreślone przez zróżnicowane wskaźniki zakażeń, hospitalizacji i śmiertelności według rasy, urzędnicypolityczni i zdrowia publicznego mogą rozpocząć dokładną analizę luk w opiece zdrowotnej według rasy.

    Podczas gdy badanie, jak skutecznie rozwiązywać długotrwałe dysproporcje, jest kluczowe, tak samo jest przygotowywane na następną pandemię. Niezbędna byłaby skoordynowana, bezstronna, oparta na nauce infrastruktura zdrowotna przygotowana do szybkiego wdrożenia reakcji w sytuacjach kryzysowych, a także spójny jasny komunikat. Jednak bez populacji skłonnej do uznania dobra zbiorowego za dobro przed wolnością jednostki, ryzykujemy powtórzenie historii.

    Zobacz oryginalny artykuł na recovery.org

  • Koniec

    Koniec

    Z każdym łykiem, który biorę, mój mózg i ciało krzyczą "ty szalony alkoholiku" i wiem, że w tym momencie nie mogę już tego zrobić.

    Ostatnim drinkiem, jaki mam, jest flet szampana.

    Jest Sylwester.

    Mój mąż rezerwuje dla nas specjalny pokój w pobliskim hotelu. Kupuje imperialną butelkę Moet, zagubiony zakup na tę konkretną okazję. Podejmujemy ostatni wysiłek, aby uratować nasze małżeństwo. Gala toczy się w sali balowej poniżej, gdzie podróżujemy, aby dołączyć do biesiadników.

    Światła migoczą, serpentyny wiszą, a żyrandole błyszczą.

    Prawie tego nie zauważam.

    Zespół gra utwory, które kiedyś były moimi ulubionymi.

    Prawie nie słyszę.

    Gromady radosnych par świętują wokół nas.

    Tańczymy z nimi, udając, że dobrze się bawimy.

    Ale wiem, że koniec jest bliski.

    Mój mąż miał romans z kobietą o połowę starszą. Jeszcze się nie oczyścił, ale moje wnętrzności wiedzą, że coś się dzieje. Rozjaśniam więc włosy na bardziej sassier odcień blondu, głodzę się w nadziei na utratę wagi, o których wiem, że nienawidzi, odwracam się na lewą stronę, aby znów mnie zauważył.

    Ale głównie piję.

    Ze względu na moje katolickie wychowanie mam listę zasad, których przestrzegam.

    Moje przykazania picia. Mam tylko trzy. Dziesięć to za dużo.

    1) Zakaz picia przed 5:00. Patrzę, jak zegar odhacza minuty. Doprowadza mnie to do szału.

    2) Zakaz picia we wtorki i czwartki. Łamię to cały czas. Nie sposób tego nie robić.

    3) Bez twardego trunku. Tylko wino i piwo. Czuję się bezpiecznie, pijąc je.

    Wszystko inne oznacza, że stałem się moim rodzicem.

    Albo, co gorsza, jego. Nie mogę znieść pójścia tam.

    Pewnej nocy, kiedy wyrusza na weekendową konferencję, a przynajmniej tak mówi, upijam się tak śmierdząc po tym, jak schowałem moją córkę na noc, pukam po całej naszej sosnowej podłodze. Na tych bogatych bursztynowych deskach spędzałem godziny na wynurzaniu się z nim, rozpryskując wnętrzności obok naszego niegdyś aktywnego seksualnie i lśniącego mosiężnego łóżka.

    Zszargany teraz po miesiącach nieużywania.

    Następnego ranka moja pięcioletnia córka, ze snem otaczającym jej zatroskane oczy, stoi tam i wpatruje się we mnie, a jej bose stopy zanurzone są w kępach żółci. Jajecznica, którą udało mi się ubić poprzedniej nocy, jest rozrzucona po podłodze naszej sypialni, cuchnąc tak źle, że jestem pewna, że znowu zacznę wymiotować. Patrzę w dół na bałagan, który zrobiłem, z niewielkim wspomnieniem, jak to się tam dostało, a potem patrzę na moją córkę, jej oczy sączą współczucie starej duszy, gdy mówi: "O mamusiu. Czy jesteś chory?" Wstyd ogarnia każdą część mojego drżącego ciała. Jego groźne ręce, imadło wokół mojej głowy. Nie mogę znieść patrzenia jej w oczy. Strach przed tym, że nie pamiętam, jak się tu dostałem, jest namacalny. Każdy kęs jego przerażenia jest rozrzucony po moim języku pełnym barfów i jestem pewien, że moja córka zna tajemnicę, którą ukrywałem przed sobą i innymi przez lata.

    Jesteś alkoholikiem. Nie możesz już tego ukryć.

    Każda ostatnia nić tego ciepłego płaszcza zaprzeczenia zostaje wyrwana, a ja oto jestem, patrząc w oczy mojej pięcioletniej córki, która przyszła wyrwać mnie z mojej nędzy.

    Rzucenie palenia zajmuje mi jeszcze dwa miesiące.

    Dwa miesiące wyciągania mojego ciała, ciężkiego z wyrzutów sumienia, z tego nadszarpniętego mosiężnego łóżka, aby wysłać moją córkę do szkoły. Potem wczołgać się z powrotem do niego i pozostać tam, ulegając chaotycznemu snowi depresji. Dopóki autobus nie odsadzi jej kilka godzin później, gdy jej mały palec, wypełniony niekończącymi się opowieściami przedszkolnymi, budzi mnie.

    Każdy szturchanie jak uderzenie w twarz moimi niepowodzeniami jako matki.

    KoniecA potem pojawia się Sylwester i ubieram się w czarny strój, kolor pasujący do mojego zstępującego nastroju, sukienkę, którą kupuję, aby go odzyskać. Mąż, który dwanaście lat wcześniej przejeżdża setki kilometrów, aby ścigać tę krnąbrną kobietę, zauroczając mnie przy obiedzie, który skrupulatnie przygotowuję, ponieważ pozwalam sobie zastanawiać się, czy on w rzeczywistości może być tym jedynym. Jemy na dachu mieszkania na 3. piętrze, które wynajmuję na 23 i Walnut, w samym sercu Filadelfii, gdzie pracuję jako szef kuchni i gdzie mówię mu nad butelką chrupiącego chardonnay, że mogę być alkoholikiem. Śmieje się i przekonuje mnie, że nie jestem. Wie, jak wyglądają alkoholicy. Dorastając z dwójką z nich, zapewnia mnie, że w niczym nie przypominam jego rodziców.

    Jego matka, zmysłowa kobieta z płonącymi włosami i ustami, mdleje w samochodzie późnym popołudniem po spędzeniu godzin na karuzeli ze swoją najlepszą przyjaciółką, kobietą, którą urósł do pogardy. Wracając do domu ze szkoły, dzień po dniu, znajduje ją osuniętą na ławce ich czarnego sedana Buicka, wciągając ją do domu, aby przygotować obiad dla niego i jego młodszego brata i siostry, obserwując, jak zatacza się w kuchni. Jego ojciec, znany adwokat we wczesnych latach, pije, dopóki nie widzi i rzadko wraca do domu na kolację. Traci prestiżową pozycję w kancelarii prawnej, do którą walczył, i usuwa połowę szczęki z raka jamy ustnej, na który napada z powodu niepohamowanego picia. Umiera w wieku 52 lat, samotny i nieszczęśliwy człowiek.

    "Wiem, jak wyglądają alkoholicy", mówi. ► "Nie jesteś jednym z nich."

    Chwytam się jego zapewnienia i trzymam je mocno.

    I tym samym polerujemy drugą butelkę chardonnay, czołgamy się z powrotem przez okno kuchenne i wślizgujemy się na czarno-białą podłogę z płytek w kratkę, w mgiełce pożądania i alkoholu, zanim wkradamy się do mojego poszarganego i kuszącego łóżka. Potrzeba mi kolejnych dwunastu lat, aby sięgniąć dna, zajrzeć w oczy jedynego dziecka, które przyprowadzam na ten świat, odzwierciedlając wstyd, który woziłem przez większość mojego życia.

    Tak więc w Sylwestra wjeżdżamy hotelowej windą. Po przykucnięciu Auld Lang Syne z tłumem innych imprezowiczów z alkoholem, którzy wciąż trzymają się wieczornych uroczystości, gdy gorzki smak puszczenia czegoś tak drogiego, tak bliskiego mojemu sercu, przenika do mojej psychiki. Kobieta, która chwieje się obok mnie, wciąż śpiewa piosenkę, z czerwonymi szpilkami zwisającymi z palców. Jej pijana mgiełka odbija się w moich oczach, gdy prawie zjeżdża ze ściany windy.

    W tym momencie widzę siebie.

    Uświadomienie sobie niechętnie potyka się ze mną po korytarzu, wiedząc, że lśniąca butelka Moet czeka z otwartymi ramionami w srebrnym wiadrze, które stłoczyliśmy lodem przed wyjściem z pokoju. Zrywając folię otaczającą wargę butelki, mój mąż szybko odpina drucianą klatkę i uderza korkiem, który uderza w sufit naszego fantazyjnego pokoju. Z pewnością omen tego, co nastąpi. Ostrożnie wlewa wino musujące, zwykle moje ulubione, na dwa ołowiane flety skulone na naszej szafce nocnej, upewniając się, że dzieli to płynne złoto równomiernie na wysokie, smukłe kielichy, które pozostawiają pierścienie na koniec nocy. Podnosimy okulary i wznosimy toast za Nowy Rok i za nas, choć nasze oczy szybko przerywają połączenie, opowiadając inną historię.

    Gdy tylko bąbelki uderzą w moje usta, z wina, które zawsze wywołuje tak namacalną radość i tynkuje mój język wspomnieniami, wiem, że koncert się skończył. Smakuje jak trucizna. Zmuszam się do picia więcej, co jest wyraźnie obcą koncepcją, wymuszając uśmiech, który wije się na mojej twarzy. Prawie zakneblowałam usta, gdy nadal wpycham szampan do gardła, nie chcąc zranić uczuć mojego męża, który spędził pół tygodnia na tej rozpaczliwej uroczystości. Ale z każdym łykiem, który biorę, mój mózg i ciało krzyczą, że jesteś szalonym alkoholikiem i wiem, że w tym momencie nie mogę już tego zrobić. Kiedy odłożyłem tę szklankę w ten pamiętny Sylwester, wiem, że nigdy nie przyniosę ani grama alkoholu do ust.

    Skończyłem.

    Nie ma odwrotu.

    A kiedy chujemy się do łóżka, zachowam to dla siebie.

    Każdy pocałunek tej nocy jest pełen wstrętu do samego siebie i obrzydzenia.

    Te dwanaście lat wiedzy ściska się mocno w pięść wstydu.

    Mój mąż nie wie, czy wspina się na mnie,

    będzie kochał się na śmierć.

    Zamiast tego odwracam się w drugą stronę i płaczę cicho do snu.

    Twoje dni picia w końcu dobiegły końca.

    Inie możesz siępowstrzymać od zastanowienia…

    Czy twoje małżeństwo nastąpi?

     

    Fragment książki STUMBLING HOME: Life Before and After That Last Drink autorstwa Carol Weis, już dostępnej na Amazon.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Punk Rock napędza moją regenerację każdego dnia

    Punk Rock napędza moją regenerację każdego dnia

    Uzależnienie od muzyki jest tańsze niż alkohol i narkotyki. I nie tylko to, to jest zdrowe, ożywcze, zabawne i wyzwalające.

    Byłem rozczochraną i obdartą katastrofą człowieka zimą 2012 roku. Żyłem dla alkoholu. Jeśli piwo było przystawką, crack-kokaina była moim digestifem. Ale po interwencji i odwyku jestem trzeźwy od dziewięciu lat. Nigdy nie mógłbym tego zrobić bez muzyki.

    Mimo że spędziłem większość mojej kariery pracując w przemyśle muzycznym jako producent dla MTV News,muzyka nie była tak naprawdę znaczącą częścią mojego życia podczas najgorszych dni picia. Ale kiedy byłem nastolatkiem i znowu teraz, muzyka miała ogromne znaczenie. Teraz, jako dorosły, zdaję sobie sprawę, że muzyka jest lepsza niż seks.

    To lepsze niż narkotyki. I to jest lepsze niż alkohol. To naturalny haj. Jeśli mam wybór między muzyką a narkotykami, wybieram muzykę. Zaczynając od punka.

    Młodość w buncie

    "Dokąd idziesz teraz, kiedy masz tylko 15 lat?"
    Rancid, "Roots Radical", z albumu And Out Come the Wolves z 1994 roku

    Zawsze czułem się trochę jak wyrzutek. Jako ktoś, kto zmaga się z podwójną diagnozą uzależnienia i choroby afektywnej dwubiegunowej, w pewnym sensie jestem. Ale jestem dumny z tego, że jestem wyrzutkiem, a moje punkrockowe wychowanie tylko potwierdziło, że bycie innym jest fajne.

    Wiosną 1995 roku, dokładnie 9 marca – dokładnie 26 lat temu – przeżyłem swój pierwszy punkowy koncert. To było zjełczałe z Lunachicks w metrze w Chicago. Nadal mam odcinek biletu. Miałem 15 lat. I w tym tłumie około 1000 1000 ulegnąłem. Znalazłem swoje plemię. To był moment, który przeniesie mnie na kilkudziesięcioletnią wycieczkę, w której moje punkrockowe serce wciąż bije teraz i na zawsze.

    Często myślę z perspektywy czasu, że być może były oznaki i sygnały mojego dwubiegunowego statusu, gdy dorastałem. W rzeczywistości różniłem się od innych. I doświadczałem napadów depresji w korytarzach i ścianach liceum. W szczególności w pierwszych i drugich latach nie pasowałem. Byłem cichym dzieciakiem, który nie miał prawie żadnych przyjaciół. Nie należałem do kliki społecznej, jak wszyscy inni. Byłem buntownikiem w przebraniu. Dopóki nie znalazłem punk rocka. Potem pozwoliłem, aby to wszystko się kręciło.

    Punk Rock napędza moją regenerację każdego dnia
    "Raz punk, zawsze punk."

    Rock 'n' Roll High School

    Jestem katolickim uchodźcą szkolnym. Punk był moją ucieczką od przerażającego zastraszania, którego doświadczyłem w szkole średniej. Wtedy dzieciaki z przedmieść rzucały keggerami. My, dzieci z miasta – miałem trzech lub czterech przyjaciół punk rocka – byliśmy prawie trzeźwi, z wyjątkiem palenia okazjonalnej miski z trawą, jeśli je mieliśmy. Zdecydowanie byliśmy w przeważającej mierze mniejszością w szkole, ponieważ w szkole 1,400 było nas prawdopodobnie tylko pięciu. W większości jednak znaleźliśmy własną zabawę w salach muzycznych, takich jak Fireside Bowl i Metro. Chodziliśmy na koncerty w każdy weekend w nieistniejącym już Fireside – CBGB lub punkowej mekce Chicago, która prawie każdej nocy gościła koncerty punkowe i ska za 5 dolarów.

    Kominek był zniszczony, ale uroczy. Była to zaniedbana kręgielnia w surowej okolicy z małą sceną w rogu. Właściwie nie można było tam grać w kręgle, a sufit wydawał się zapadać. Był to zadymiony pokój z nasączonym piwem dywanem. Punki nosili kolorowe irokezy i srebrne kurtki motocyklowe. Każdy koncert był 5 dolarów.

    Moi nieliczni przyjaciele i ja praktycznie mieszkaliśmy przy kominek. Jeździliśmy też na koncerty punkowe w całym mieście i na przedmieściach Chicago – od VFW Halls przez piwnice kościołów po punkowe domy.

    Od tego czasu Kominek został naprawiony i stał się działającą kręgielnią bez muzyki na żywo. Ofiara mojej młodości. Ale to była dla mnie katedra muzyki, kiedy był to jeszcze działający klub. Po każdym koncercie płynęliśmy Lake Shore Drive wysadzając w powietrze The Clash lub The Ramones. Czułem się tak komfortowo we własnej skórze podczas tych halcyonowych dni.

    Punk Rock napędza moją regenerację każdego dnia
    Gruby Mike z NOFX na Riot Fest w Chicago, 2012

    Punk Up the Volume

    Punk to nie tylko styl muzyczny, to dynamiczna idea. Chodzi o oddolny aktywizm i władzę dla ludzi. Chodzi o to, by trzymać się małego faceta, wzmacniać młodzież, podnosić biednych i witać wykluczonych.

    Punk jest z natury antyestablishmentowy. Wartości punkowe celebrują to, co nienormalne. Chodzi również o wskazywanie hipokryzji w polityce i przeciwstawianie się politykom, którzy mają zbyt dużą władzę i wpływy, są rasistami, homofobami, transfobami i ksenofobami.

    Każdy jest mile widziany pod parasolem punk rocka. A jeśli jesteś muzykiem, mówią, że wszystko, czego potrzebujesz do grania punka, to trzy akordy i złe nastawienie. Szybki i głośny jest punk w swojej istocie.

    Mówią "raz punk, zawsze punk" i to prawda.

    Punk był i nadal jest dla mnie święty i liturgiczny. Muzyka złagodziła moją depresję i sprawiła, że poczułem poczucie przynależności. Poszedłem tam, gdzie zaprowadził mnie punk rock. Mój etos – rozwinięty przez pryzmat punkowej estetyki – wciąż pulsuje w żyłach mojego punk rocka. Jest zakorzeniony w każdym włóknie mojej istoty.

    Punk Rock napędza moją regenerację każdego dnia
    Ojciec chrzestny punka Iggy Pop na Riot Fest w Chicago, 2015

    Nowy dzień

    Teraz, czy to na Spotify w metrze, czy na winylu w domu, słucham muzyki intensywnie od dwóch do trzech godzin dziennie. Muzyka to mój telewizor. To nie jest tylko w tle; Poświęcam mu całą, niepodzielną uwagę.

    Zacząłem kolekcjonować winyle około ośmiu lat temu, mniej więcej w tym samym czasie, kiedy wytrzeźwiałem i od tego czasu zgromadziłem ponad 100 albumów płytowych. Jest powód, dla którego ludzie w kręgach audiofilskich nazywają winyl "czarnym pęknięciem". To uzależnia.

    Cieszę się, że jestem uzależniony od czegoś abstrakcyjnego, czegoś, co nie jest substancją. Uzależnienie od muzyki jest tańsze niż alkohol i narkotyki. I nie tylko to, to jest zdrowe, ożywcze, zabawne i wyzwalające.

    I chociaż mój gust muzyczny wciąż ewoluuje, wciąż jestem punk rockerem na wsech. Mój romans z punkiem mógł zacząć się 26 lat temu, ale dziś jest żołnierzem, mimo że obecnie słucham głównie indie rocka i jazzu. Niedawno znów zaczęłam rozjaśniać włosy, platynowy blond, tak jak wtedy, gdy byłam punkerką w liceum. To zabawne, a także ukrywa szarości.

    Patrząc wstecz na moje muzyczne ja, wiedziałem, że istnieje powód, dla którego czuję muzykę. Dlaczego maleńkie rozkwity nut, gitarowych riffów lub uderzeń perkusji mogą sprawić, że całe moje ciało natychmiast się zatknie. Dlaczego teksty mówią do mnie jak Biblia, a dźwięk igły opadającej i trzaskającej na płycie napełnia mnie oczekiwaniem

    Punk to ruch, który żyje we mnie. To mnie otacza. To mnie uziemia. Piętnasto- czy 41-letni jestem punk rockerem na całe życie. Wolałbym być punk rockowcem niż aktywnym alkoholikiem. Jestem dumnym uzależnionym od muzyki. Codziennie dostaję poprawkę.

    Ciesz się i subskrybuj tę playlistę Spotify, którą stworzyłem ze staroświeckich punkowych hymnów i nowych klasyków. W żadnym wypadku nie jest kompleksowy, ale jest całkiem blisko.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Nowy międzypokoleniowy skoroszyt traumy oferuje strategie procesowe leczenia

    Nowy międzypokoleniowy skoroszyt traumy oferuje strategie procesowe leczenia

    Postępując zgodnie z jasno określonymi krokami do uzdrowienia w zeszycie ćwiczeń, można rozpocząć leczenie emocjonalnych ran spowodowanych nierozwiązaną traumą międzypokoleniową.

    W Międzypokoleniowym Podręczniku Urazowymdr Lynne Friedman-Gell i dr Joanne Barron, PsyD, stosują lata praktycznego doświadczenia klinicznego, aby wspierać podróż uzdrawiającą. Dostępny na Amazon, ten cenny dodatek zarówno do kategorii samopomocy, jak i zdrowia psychicznego jest idealny dla świata po pandemii. Przy tak wielu osobach odkrywających traumę międzypokoleniową podczas izolacji podczas przedłużonych kwarantann, współautorzy oferują bezpośrednie podejście. Książka pokazuje, jak skonfrontować i ostatecznie zintegrować dawne demony z mrocznych głębin ludzkiej psychiki.

    Podejmując tak trudne wyzwanie, Międzypokoleniowy skoroszyt traumy: strategie wspierania twojej podróży odkrywania, wzrostu i uzdrawiania zapewnia prostą i empatyczną mapę drogową, która prowadzi do rzeczywistego uzdrowienia. Dr Gell i dr Barron wyjaśniają, w jaki sposób niezintegrowane wspomnienia wpływają negatywnie na osobę, nie zdając sobie sprawy z tego, co się dzieje. Zamiast być zapamiętanym lub zapamiętanym, niezintegrowane wspomnienia stają się bolesną symptomologią.

    Postępując zgodnie z jasno opisanymi krokami do uzdrowienia w skoroszycie, możliwe jest znalezienie wolności od tego, co wydaje się chronicznym bólem umysłu i ciała. Tak, emocjonalne rany dzieciństwa często nie integrują się z dorosłą psychiką. Nigdy nie zostały przetworzone, a nawet zaadresowane, przekształcają się w demony. W odpowiedzi skoroszyt dotyczy przetwarzania.

    Jasno zdefiniowane rozdziały dotyczące przetwarzania traumy międzypokoleniowej

    Skoroszyt jest podzielony na jasno określone rozdziały, które stanowią mapę drogową do wyzdrowienia z traumy. W pierwszym rozdziale autorzy skupiają się na "Zrozumieniu traumy międzypokoleniowej", zapewniając czytelnikowi orientację na temat, jednocześnie definiując kluczową terminologię dla przyszłych lekcji. Z wielu perspektyw wydobywają głębię traumy międzypokoleniowej. Wyrażając z jasnością głosu zrównoważonego współczuciem, piszą: "Trauma międzypokoleniowa umożliwia traumatyczne wydarzenie wpływać nie tylko na osobę, która go doświadcza, ale także na innych, którym wpływ jest przekazywany z pokolenia na pokolenie".

    Nowy międzypokoleniowy skoroszyt traumy oferuje strategie procesowe leczeniaRozdziały dokładnie opisują, w jaki sposób należy używać skoroszytu i psychologiczne podstawy ćwiczeń. Co więcej, używają indywidualnych historii, aby zademonstrować wyrażane idee. W ten sposób sprzyjają momentom identyfikacji, w których osoba korzystająca ze skoroszytu może zobaczyć siebie w prezentowanych przykładach. Ogólnie rzecz biorąc, organizacja skoroszytu jest dobrze zaprojektowana, aby pomóc komuś stawić czoła trudnemu wyzwaniu radzenia sobie z dziedzictwem traumy międzypokoleniowej.

    Jeśli chodzi o organizację rozdziału, autorzy dokonują mądrego wyboru, aby zacząć od mikrokosmosu jednostki i jej osobistych wyzwań. Zaczynając od przekonań i emocji danej osoby za pomocą skoroszytu, rozdziały te zawierają początkowe etapy uzdrawiania. Następnie rozdział o uzdrawianiu ciała prowadzi do rozszerzenia procesu na innych i uzdrowienia relacji zewnętrznych. Jako narzędzie do promowania faktycznego powrotu do zdrowia, Międzypokoleniowy skoroszyt traumy jest skuteczny, ponieważ nie przyspiesza procesu. Pozwala na naturalny przepływ uzdrowienia w dowolnym tempie, które pasuje do potrzeb i osobistych doświadczeń osoby korzystającej ze skoroszytu.

    Silny dodatek do półek samopomocy w czasach świadomości traumy

    W wywiadzie z 2017 roku, który przeprowadziłem dla The Fix z dr Gaborem Maté, jednym z najwyjemniejszych uzależnień naszych czasów, mówił o tym, jak Stany Zjednoczone cierpiały na traumafobię. Powstanie podziału 21 wieku w naszym kraju nastąpiło, ponieważ nasze instytucje społeczne i kultura popularna unikają dyskusji o traumie. Poza unikaniem, robią wszystko, co w ich mocy, aby odwrócić naszą uwagę od rzeczywistości traumy. Jednak po pandemii nie wierzę, że te stare mechanizmy będą już działać.

    Tracąc swoją funkcjonalność, ludzie będą potrzebować narzędzi do radzenia sobie z traumą międzypokoleniową, która przez tak długi czas była tłumiona zarówno na poziomie mikrokosmicznym, jak i makrokosmicznym. Ból z dołu rośnie i nie można go dłużej ignorować. Potrzebując praktycznych i dostępnych narzędzi, wiele osób odetchnie z ulgą, aby najpierw odkryć, a następnie skorzystać z Międzypokoleniowego Skoroszytu Traumy autorstwa dr Lynne Friedman-Gell i dr Joanne Barron. W tej rezonansowej pracy będą w stanie znaleźć sposób na rozpoczęcie procesu uzdrawiania.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • 10 powodów, dla których warto zrobić cyfrowy detoks

    10 powodów, dla których warto zrobić cyfrowy detoks

    Czy myślałeś o podjęciu cyfrowego detoksu? Cyfrowy detoks to ustawienie i cieszenie się czasem z dala od ekranów i technologii. Cyfrowe detoksykaty są korzystne dla naszego zdrowia i sposobu myślenia, a po spędzeniu tak dużej ilości czasu na ekranach w zeszłym roku, nadszedł czas, aby dać naszym ciałom i umysłom szansę na odpoczynek i regenerację. Istnieje wiele korzyści z cyfrowego detoksykacji i możesz mile zaskoczyć się pozytywnymi różnicami, które odczuwasz, detoksykując cyfrowo.

    1. Aby odzyskać czas dla siebie

    Ciągłe online może być przytłaczające. Niezależnie od tego, czy jesteś seryjnym scrollerem, czy stale sprawdzasz stres w e-mailach roboczych, ciągły strumień wiadomości i mediów może być stresujący i trudny do przetworzenia. Dlatego wyloguj się i pozwól sobie na czas z dala od tego wirtualnego świata. Przekonasz się, że zarówno twój czas, jak i przestrzeń głowy zwalniają.

    2. Aby odkryć nowe hobby i odkryć stare na nowo

    Wykorzystaj czas, który zabrałeś dla siebie, aby zrobić coś, co lubisz. Odłączając się, dajesz sobie szansę zanurzenia się w działaniach offline. Może się nawet okazać, że rozwijasz nowe hobby i zainteresowania, teraz, gdy nie tyle wolnego czasu spędzasz na technologii.

    3. Dla twojego cyklu snu

    Technologia sieje spustoszenie w naszym cyklu snu. Wycięcie go tłumi pokusę korzystania z technologii na kilka godzin przed pójściem spać lub – co gorsza – leżenia w łóżku na telefonach w nocy. Brak interakcji z technologią w godzinach poprzedzających naszą porę snu pozwala nam łatwiej się wyłączyć i zasnąć. W rezultacie będziemy lepiej wypoczęć.

    4. Dla twoich oczu

    Nadmiar niebieskiego światła jest szkodliwy dla naszych oczu. Dlatego ważne jest, aby regularnie odpoczywać od ekranów. Jeśli możesz zrobić z tego długą przerwę, jeszcze lepiej! Pozwolisz swoim oczom prawidłowo odpocząć i prawdopodobnie okaże się, że doświadczysz mniej bólów głowy i zmęczenia oczu teraz, gdy nie spędzasz tyle czasu zafiksowany na ekranie.

    5. Dla twojej postawy

    Nasze zastosowanie technologii utrudnia utrzymanie dobrej postawy, a to może powodować stres na naszym ciele. Zapewnienie sobie przerwy od siedzenia przy komputerze lub zgarbienia nad telefonem chroni plecy i może dać większą szansę na cierpienie z powodu bólu pleców.

    10 powodów, dla których warto zrobić cyfrowy detoks

    6. Aby uwolnić się od stresu

    Bycie stale połączonym może być stresujące. Włączenie technologii pozwoli Ci prawidłowo się wyłączyć.

    7. Aby cieszyć się światem wokół ciebie

    Brak ekranu, na który można się skupić, pozwala nam pić w naturalnym pięknie naszego otoczenia. Wykorzystaj czas nie na technologię, aby wyjść na zewnątrz i docenić świat, w którym żyjemy.

    8. Aby przerwać cykle behawioralne

    Możesz znaleźć się w ciągłym cyklu złych nawyków. Na przykład sprawdzanie telefonu rano lub korzystanie z technologii podczas jedzenia. Usunięcie technologii z codziennej rutyny przełamie te złe nawyki i sprawi, że będziesz mniej skłonny do ich readoptu.

    9. Dla bliskich Ci osób

    Dodatkowo będą obserwować pozytywne zmiany w Tobie dzięki cyfrowemu detoksowi. Wszyscy martwimy się o naszych bliskich i chcemy, aby wszyscy byli szczęśliwi, więc widząc cię mniej zestresowanym, mniej ospałym i w jaśniejszym nastroju, przyniesie radość bliskim.

    10. Rozwijanie lepszych nawyków na przyszłość

    Udowodnij sobie, że możesz żyć bez swojej technologii. Naucz się odkładać czas na bok, z dala od ekranów, a następnie włącz go do swojego codziennego życia po zakończeniu cyfrowego detoksu. Pomoże Ci to rozwinąć zdrowszą relację z technologią, podtrzymując korzyści z cyfrowego detoksykacji, których doświadczysz.

    Zobacz oryginalny artykuł na itstimetologoff.com

  • 10 inteligentnych sztuczek, które pomogą Ci trzymać się cyfrowego detoksu

    10 inteligentnych sztuczek, które pomogą Ci trzymać się cyfrowego detoksu

    Po roku na ekranach, w tym roku wielu z nas rzuciło sobie wyzwanie, aby odpocząć od świata online, aby wylogować się i spojrzeć na świat ponownie otwierający się wokół nas. Jednak w miarę jak styczeń zmienił się w luty, a następnie minęło prawie pół roku, rezolucje te mogły stracić impet. Może zobowiązałeś się ograniczyć swój czas w mediach społecznościowych, korzystając z naszych cyfrowych wskazówek dotyczących detoksykacji, ale jeszcze do tego nie dotarłeś? A może zobowiązałeś się zostawić telefon poza sypialnią, ale nie byłeś w stanie konsekwentnie sobie z tym poradzić, ponieważ nadal używasz go jako alarmu?

    Bez względu na wymówkę, nie wszystko stracone! Wiemy, jak trudno jest trzymać się tych planów, dlatego wymyśliliśmy 10 inteligentnych i prostych wskazówek dotyczących detoksykacji cyfrowej, które pomogą Ci pozostać w komitecie pomimo zakłóceń.

    #1 Go Cold Turcja

    Zawsze mówiliśmy: najlepszym sposobem na rozpoczęcie cyfrowej podróży detoksykacyjnej lub ponowne jej uruchomienie jest zimny indyk. Nie musisz wyłączać się na miesiąc i pozostawać w aśramie, możesz prowadzić swoje życie tak samo jak normalnie, ale wyłącz swoje urządzenia. Umożliwi ci to znalezienie nowej linii bazowej, ile czasu faktycznie masz w ciągu dnia i co chcesz z tym zrobić. Zalecamy tydzień, ale jeśli weekend jest wszystkim, co możesz zrobić, to w porządku – wyłącz urządzenia o 17:00 w piątek i ponownie o 9 rano w poniedziałek – będziesz zaskoczony zmianą, jaką mogą wprowadzić dwa i trochę dni.

    cyfrowe wskazówki detoksykacyjne
    #2 Wypracuj to, czego chcesz

    To kolejna naprawdę ważna wskazówka, kiedy po raz pierwszy zaczynasz (lub restartujesz) tę cyfrową podróż detoksykacyjną: musisz wypracować to, czego chcesz. Dla każdego z nas będzie to inna rzecz, być może chcesz spędzić więcej czasu ze swoimi dziećmi, poprawić jakość snu lub znaleźć czas na ponowne czytanie. Bez względu na to, co to jest, wypracuj to, zapiszi umieść nad biurkiem lub w sypialni. W ten sposób będziesz wiedział, po co robisz swój cyfrowy detoks.

    #3 Pamiętaj, że naśladownictwo jest najlepszą formą pochlebstw

    Kiedy wchodzisz w huśtawkę rzeczy, może być trudno przejść od zimnego indyka do całkowitego wynalezienia swojego życia na nowo. Zalecamy więc oszukiwanie, tylko trochę! Znajdź kogoś o podobnej pracy / życiu do twojego, którego związek z ekranami podziwiasz. Może to być twój szef, kolega z biurka, szwagierka lub małżonek. Po wybraniu swojej osoby zadaj jej pytania dotyczące równowagi między życiem na ekranie (szczególnie w odniesieniu do twoich celów) i skopiuj to, co robią – to naprawdę może być takie proste!

    10 inteligentnych sztuczek, które pomogą Ci trzymać się cyfrowego detoksu
    Poziom ekspercki: gdy już wejdziesz w nawyki wybranego wzoru do naśladowania i utkniesz z nimi przez jakiś czas, możesz zacząć dostosowywać je do swojego stylu życia.
    #4 Ustaw mini kamienie milowe

    Jak wiesz, jeśli jesteś jedną z osób, które wracają na modę po kilku miesiącach niestosowania się do swoich postanowień, może być trudno trzymać się swoich celów i je osiągnąć. Dlatego zalecamy wyznaczanie małych kamieni milowych i nagradzanie się. Na przykład, jeśli Twoim celem jest spędzenie więcej czasu z rodziną, jednym z kamieni milowych może być tydzień kolacji zjedzonej bez ekranów, a nagrodą może być wspólna wycieczka do parku rozrywki (lub jeśli jest to trochę ekstremalne, może po prostu lokalny park z lodami!). Umożliwi to rozbicie celu i skuteczniejsze zarządzanie nim.

    #5 Złap kumpla odpowiedzialnego

    Kolejną z naszych wskazówek dotyczących cyfrowego detoksykacji jest znalezienie partnera odpowiedzialnego. Może to być ktoś inny w drodze do cyfrowego zdrowia, współlokator, który może mieć cię na oku, a nawet być wzorem do naśladowania od # 3! Kimkolwiek są, powiedz im o swoich celach i kamieniach milowych i pozwól im utrzymać cię w odpowiedzialności, sprawdzając cię co jakiś czas. Powiedzenie komuś może nawet sprawić, że odniesiesz większy sukces na dłuższą metę!

    10 inteligentnych sztuczek, które pomogą Ci trzymać się cyfrowego detoksu
    #6 Wyjdź na zewnątrz

    Jak już wielokrotniemówiliśmy wcześniej , wyjście na zewnątrz jest naprawdę jedną z najlepszych rzeczy, które możesz zrobić dla swojego zdrowia psychicznego, fizycznego i cyfrowego. W zeszłym tygodniu w Wielkiej Brytanii tydzień świadomości zdrowia psychicznego i dużo rozmawialiśmy o wartości czasu w przyrodzie, w celu poprawy ogólnego samopoczucia. Kolejną wspaniałą rzeczą w przyrodzie jest to, że ekrany nie zostały zaprojektowane na zewnątrz (jak dobrze wiesz, jeśli próbowałeś korzystać z telefonu w słoneczny dzień), więc sam akt przebywania na zewnątrz może cię rozliczać.

    #7 Wypełnij swój czas

    Związane z ideą wychodzenia na zewnątrz, naszą kolejną cyfrową wskazówką detoksykacyjną jest zajęcie się. Niezależnie od tego, czy chodzi o analogowe alternatywy, takie jak te, które zaproponowaliśmy w naszej serii w zeszłym roku, czy inne hobby, zależy od Ciebie – po prostu upewnij się, że czas, który spędzałeś na ekranie, jest teraz wypełniony radością i ruchem zamiast siedzącego trybowania nudy, w przeciwnym razie nie dasz radę!

    #8 Ustaw granice
    10 inteligentnych sztuczek, które pomogą Ci trzymać się cyfrowego detoksu

    Ponownie, jest to jedna z naszych najczęściej cytowanych wskazówek dotyczących detoksykacji cyfrowej, powtarzana tylko ze względu na jej uniwersalną prawdę: nie można zacząć odbudowywać swojego cyfrowo zrównoważonego życia bez wyznaczenia pewnych granic. Mogą to być miejsca w czasie, np. niewchodzenie na telefon do czasu rozpoczęcia pracy, lub miejsca fizyczne, np. brak telefonów w łazience. Niezależnie od tego, jak zdecydujesz się ustawić te granice, spójność jest kluczowa. Gdy staną się częścią twojego codziennego życia, będziesz się zastanawiać nad różnicą, jaką zrobiły.

    #9 Wyłącz powiadomienia

    Kolejną inteligentną wskazówką jest wyłączenie powiadomień. Powiadomienia mają na celu wciągnięcie Cię, najmądrzejsze umysły w Dolinie Krzemowej doskonale je stworzyły, aby przerwały twoją koncentrację i przyciągnęły cię do aplikacji, aby nigdy więcej nie wyjść. Wewnętrzne e-maile są teraz średniowysyłane w ciągu 6 sekund od ich wysłania– powiadomienia są zbyt uzależniające. Więc wyłącz je! Podobnie jak w przypadku zimnego indyka, wyłącz je na chwilę, a następnie możesz zdecydować, czy zalety przeważają nad wadami niektórych aplikacji, takich jak kalendarz.

    #10 Życzymy miłej zabawy!

    Chociaż pracujesz nad osiągnięciem celu, spędzanie więcej czasu w trybie offline powinno być zabawne, więc spróbuj się nim cieszyć. Upewnij się, że zastępujesz czas na ekranie zabawą i w pełni wykorzystasz to doświadczenie, co jest najlepszym sposobem na zagwarantowanie sukcesu.

    10 inteligentnych sztuczek, które pomogą Ci trzymać się cyfrowego detoksu

    Aby uzyskać więcej wskazówek na temat trzymania się cyfrowego detoksu, zapoznaj się z naszą nową książką "My Brain Has Too Many Tabs Open", opublikowaną w USA i Wielkiej Brytanii 7 września 2021 r.

    Zobacz oryginalny artykuł na itstimetologoff.com

  • Czy "cyfrowe przycinanie" może działać dla Ciebie?

    Czy "cyfrowe przycinanie" może działać dla Ciebie?

    Ostatnie badania przeprowadzone przez Durham University sugerują, że praktyka "cyfrowego przycinania", jak ukuł badacz Hockin-Boyers, może być odpowiedzią na nasze problemy związane z życiem technologicznym. W swoim badaniu młodych kobiet podnoszących ciężary, które są w trakcie rekonwalescencji po zaburzeniach odżywiania, odkryła, że nie były one tak "podatne" na bolączki mediów społecznościowych, jak mogły sugerować poprzednie badania. Odkryła, że było to spowodowane powszechną wśród tych kobiet praktyką edytowania ich kanałów, które zatytułowała "cyfrowe przycinanie".

    Dorośli spędzają dziś średnio 102 minuty dziennie w mediach społecznościowych (czy to na Facebooku, Twitterze, YouTube czy Instagramie). Te godziny, które spędzamy online, o czym mówiliśmy wcześniej, nie zawsze są pozytywne i mogą zwiększyć zły stan zdrowia psychicznego, jeśli nie będziemy ostrożni w tym, jak wykorzystujemy czas na ekranie. Tak więc ta nowa idea "cyfrowego przycinania" może być jednym ze sposobów, aby życie online działało w coraz bardziej zdigitalizowanym świecie.

    Co to?

    Pierwszym i najważniejszym pytaniem jest to, czym w ogóle jest "cyfrowe przycinanie" i jak jest potencjalnie istotne dla twojego życia. Krótko mówiąc, jest to praktyka przestawania na nieprzydatnych lub wyzwalających treści w interesie dobrego samopoczucia. W ostatnich badaniach przeprowadzonych w Durham przybrało to formę kobiet (szczególnie tych, które podnosiły ciężary i wracały do zdrowia po zaburzeniach odżywiania) decydujących się na przestanie obserwować konta, które należały do kategorii takich jak "fitspo" lub "thinspo" i mogły być szkodliwe dla ich powrotu do zdrowia. Wierzymy jednak, że metody te mogą być stosowane w praktyce przez każdego: mężczyznę lub kobietę, z różnymi słabościami lub niepewnością w dążeniu do osiągnięcia zdrowej równowagi cyfrowej, którą popieramy.

    Czy "cyfrowe przycinanie" może działać dla Ciebie?
    Jak to działa?

    Metody te mogą działać na różne sposoby dla różnych osób. Dla osób w badaniu przycinanie było potrzebne w obszarach ich życia, które związane z jedzeniem i jedzeniem.

    "Instagram to twój osobisty magazyn, a ty jesteś kuratorem własnego magazynu. I staram się to z tym robić. Staram się więc upewnić się, że jest to dla mnie zdrowe miejsce, a nie miejsce, w którym jest mnóstwo ludzi liczących kalorie i będących jak "to jest to, co jest w moim jedzeniu" lub "to jest mój 4-godzinny trening".

    – Uczestnik badania The Durham

    Zalecamy, aby jeśli chcesz zająć się cyfrowym przycinaniem, zrób to wraz z innymi technikami, które sugerujemy, aby uzyskać jak największe korzyści z nowej cyfrowej diety. Co najważniejsze, oznacza to rozpoczęcie od całkowitej przebudowy mediów społecznościowych. Zalecamy, abyś to zrobił, przeglądając każde z kont, które obserwujesz, i w stylu Marie-Kondo, decydując, czy każda z nich wywołuje radość wystarczającą, abyś mógł nadal aktywnie je konsumować (i wyciszając lub przestając obserwować te, które tego nie robią).

    Jak to może wyglądać dla Ciebie?
    Czy "cyfrowe przycinanie" może działać dla Ciebie?

    W zależności od potrzeb "cyfrowe przycinanie" może przybierać niezliczone formy. Jeśli cierpisz na przewijanie zagłady, może to oznaczać, że przestaniesz obserwować serwisy informacyjne na wszystkich platformach społecznościowych. Jeśli zmagasz się z porównaniem swojej grupy przyjaźni, możesz "wyciszyć" swoich przyjaciół na tydzień. Alternatywnie, jeśli zmagasz się z uzależnieniem od alkoholu lub problemami ze zdrowiem psychicznym, możesz śledzić konta, które Cię wspierają, i przestać obserwować te, które przedstawiają doświadczenia, których próbujesz uniknąć.

    Czy "cyfrowe przycinanie" może działać dla Ciebie?

    Aby uzyskać więcej wskazówek na temat zarządzania cyfrowym dobrostanem, zapoznaj się z naszą nową książką: "My Brain Has Too Many Tabs Open", opublikowaną w USA i Wielkiej Brytanii 7 września 2021 r.

    Zobacz oryginalny artykuł na itstimetologoff.com

  • Zejdź z ekranów i połącz się z naszą Niebieską Planetą na Światowy Dzień Oceanu

    Zejdź z ekranów i połącz się z naszą Niebieską Planetą na Światowy Dzień Oceanu

    Kiedy spędzamy zbyt dużo czasu na ekranach, odłączamy się od otaczającego nas świata, szczególnie od naszych naturalnych przestrzeni, które przynoszą nam tak wiele korzyści dla zdrowia fizycznego i psychicznego. W tygodniu Światowego Dnia Oceanu chcemy zachęcić Was do zejścia z ekranów i ponownego połączenia się z oceanami, morzami i otwartymi wodami.

    Wszyscy znamy zalety terenów zielonych dla naszego zdrowia psychicznego, ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad wpływem niebieskich przestrzeni? Jest coś tak pogodnego – tak uziemiającego – w dużych zbiornikach wodnych. W rzeczywistości jedno z badań wykazało , że ludzie mieszkający bliżej dużych jezior rzadziej byli hospitalizowani z powodu zaburzeń lękowych lub zaburzeń nastroju. Sugeruje to, że samo przebywanie w pobliżu dużych zbiorników wodnych może mieć ochronny wpływ na nasze zdrowie psychiczne.

    Niezależnie od tego, czy spacerujesz nad rzeką, jeziorem czy morzem, wiele osób odkrywa, że woda ma na nich kojący wpływ . W czasach, gdy możemy czuć się zestresowani, ospali lub że nasze zdrowie psychiczne spada, podjęcie decyzji o zejściu z ekranów i połączeniu się z morzem może być niezwykle potężne.

    Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Exeter wykazało, że gospodarstwa domowe o niskich dochodach z bliższą odległością od morza wykazywały lepsze zdrowie psychiczne niż te mieszkające dalej od oceanu. Jednym z możliwych wyjaśnień tego było to, że życie w pobliżu morza łagodzi pewne problemy zdrowotne – na przykład morskie powietrze promuje zdrowie układu oddechowego i stymuluje układ odpornościowy. A posiadanie mniejszej liczby problemów ze zdrowiem fizycznym znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia problemów ze zdrowiem psychicznym.

    Jeśli jesteś kimś, kto nie może być blisko wody bez chęci nurkowania, z przyjemnością usłyszysz, że dzikie pływanie jest również świetne dla twojego zdrowia psychicznego . Biolog morski Wallace J Nichols postawił hipotezę "niebieskiego umysłu": poczucia medytacyjnego spokoju, który odczuwamy pod wodą. Zasadniczo jest to "antidotum" na zestresowany, chaotyczny i gniewny "czerwony umysł". Nichols twierdzi , że regularność fali łagodzi nas i pomaga nam spojrzeć na nasze zmartwienia z perspektywy, minimalizując stres. Niebieski umysł można osiągnąć, gdy jesteś zanurzony w wodzie – wizualnie lub fizycznie.

    W szczególności stwierdzono, że pływanie w zimnej wodzie poprawia zdrowie psychiczne, zmniejszając w szczególności skutki lęku i depresji. Twoja kąpiel w morzu jest nie tylko dobra dla twojego serca i mięśni; jest to również korzystne dla twojego umysłu. Zimno zwiększy twoją czujność, odmędrując twoje myśli. Może to pomóc uwolnić i usunąć stres i negatywne myśli, których się trzymasz. Poczujesz się odświeżony. Jednak pomimo tej wiosny w twoim kroku, poczujesz się również zmęczony z powodu ćwiczeń fizycznych i morskiego powietrza. To dobrze! Zmęczenie ciała pozwoli Ci łatwiej spać i utrzymać zdrowszy i bardziej regularny wzorzec snu, łagodząc często negatywny wpływ snu czasu spędzonego na ekranach.

    Zejdź z ekranów i połącz się z naszą Niebieską Planetą na Światowy Dzień Oceanu
    Surfers Against Sewage zorganizuje wiosłowanie w Falmouth, w pobliżu miejsca szczytu G7, aby podnieść świadomość na temat kryzysu klimatycznego i oceanicznego.

    Zejdź z ekranów w Światowym Dniu Oceanu

    Musimy chronić nasze oceany, morza i źródła wody, nie tylko dla ich własnego dobra, ale także po to, aby mogły nadal być źródłem odbudowy i odbudowy dla nas wszystkich. We wtorek 8 czerwca na świecie obchodzony jest Światowy Dzień Oceanu, dzień poświęcony zachowaniu i odbudowie naszej niebieskiej planety oraz pracy na rzecz zdrowszego oceanu, który nas podtrzymuje. Spójrz nazasoby, które Światowy Dzień Oceanu produkuje, aby pomóc wszystkim świętować i czcić nasz jeden wspólny ocean.

    W sobotę 12 czerwca organizacja charytatywna Surfers Against Sewage organizuje protest wiosłowy (wiosłowanie jest symbolicznym wydarzeniem, w którym surferzy tworzą krąg w morzu, zwykle w hołdzie lub jako pomnik), zbiegając się ze szczytem G7, prosząc światowych przywódców o "skupienie się na potrzebie zielonego i niebieskiego ożywienia". A zrównoważona marka odzieżowa Finisterre będzie gospodarzem #Sea7, transmitowanego na żywo "obozu szkoleniowego aktywistów oceanicznych", aby połączyć i zaangażować społeczności w fakty i środki, dzięki którym mogą stanąć w obronie naszego oceanu.

    Zaangażuj się w dowolne lub wszystkie wydarzenia w tym tygodniu wokół Światowego Dnia Oceanu, ale przede wszystkim – jeśli możesz – podejmij postanowienie, aby zejść z ekranów i ponownie połączyć się z naszą niebieską planetą w ciągu najbliższych kilku dni: dla wszystkich niesamowitych korzyści dla zdrowia psychicznego i fizycznego, które czas w oceanie lub obok niego da ci.

    Zobacz oryginalny artykuł na itstimetologoff.com

  • Witamina Morze: Odkryj na nowo uzdrawiającą moc wody

    Witamina Morze: Odkryj na nowo uzdrawiającą moc wody

    Połącz swój cyfrowy detoks z podróżą nad morze, a podwoisz swój wzrost zdrowia fizycznego i psychicznego.

    Morze ma tak wiele zalet, że zostało określone przez niektórych jako "morze witaminowe". Jako kraj wyspiarski w Wielkiej Brytanii jesteśmy co najwyżej 70 mil od morza w dowolnym kierunku i jest ponad 31 000 mil linii brzegowej do odkrycia. Jest również darmowy, a wraz z poprawą pogody i zniesieniem ograniczeń naprawdę nie ma wymówki, aby nie skorzystać ze wspaniałych plaż, które mamy na wyciągnięcie ręki.

    Ale dlaczego morze jest tak przydatne, jeśli chodzi o cyfrowy detoks? Cóż, istnieje wiele korzyści dla zdrowia fizycznego i psychicznego, które są związane z dzikim pływaniem, o czym mówiliśmy w poprzednim poście. Nie tylko to, ale są też niezliczone korzyści związane z wykorzystaniem przez nas technologii.

    Witamina Morze: Odkryj na nowo uzdrawiającą moc wody

    Nie możesz zabrać ze sobą telefonu

    Pierwszą i być może najbardziej oczywistą korzyścią z dzikiego pływania, szczególnie w morzu, jest to, że nie można zabrać ze sobą telefonu. Kiedy biegasz, jeździsz na rowerze lub chodzisz, można śmiało powiedzieć, że Twój telefon rzadko jest oddzielony od Ciebie – mierząc każdy krok. Jednak w tej wyjątkowej formie ćwiczeń nie ma kieszeni na telefon, a samo otoczenie wody prawdopodobnie go zniszczy, więc musi zostać pozostawiony na lądzie. Daje nam to rzadką okazję, aby po prostu być z naturą. Możemy docenić piękno i siłę morza bez możliwości robienia zdjęć czy rozmów. Jeśli jesteś w stanie nabrać nawyku regularnego pływania w morzu, możesz zrobić sobie regularną przerwę od ekranów.

    Techniki oddychania
    Witamina Morze: Odkryj na nowo uzdrawiającą moc wody

    Badania wykazały również, że wzorce oddychania stosowane podczas pływania i pływania pod wodą symulują parasyntetyczną reakcję układu nerwowego w pozytywny sposób, wpływając na fale mózgowe i regulację hormonalną, aby pozytywnie na ciebie wpłynąć. Nie tylko dobrze ćwiczysz, ale także resetujesz swój mózg z uzależniających właściwości swoich urządzeń, aby umożliwić im zdrowe i pozytywne funkcjonowanie.

    Tańsza hydroterapia

    Morze, jak już wskazaliśmy, jest bezpłatne, co jest jedną z jego największych zalet. Wykazano, że hydroterapia (terapia wodna) ma znaczący wpływ na zmniejszenie lęku i depresji u osób regularnie pływających. Jedno z badań wykazało nawet, że stosowanie hydroterapii (za którą niektórzy płacą tysiące) było podobne do powszechnie przepisywanego leku przeciwdepresyjnego. Tak więc, jeśli mieszkasz w pobliżu morza lub rzeki lub jeziora (co większość z nas robi w Wielkiej Brytanii), skorzystaj z bezpłatnych zasobów!

    Witamina Morze: Odkryj na nowo uzdrawiającą moc wody
    Radość z pływania w zimnej wodzie

    Podczas gdy wody będą się ocieplać o tej porze roku, nigdy nie zamierzamy sugerować, że morze w Wielkiej Brytanii nie jest zimne. Nie musi to być jednak negatyw. Jeśli walczysz szczególnie, możesz dostać mokry kombinezon, ale zimna woda jest w rzeczywistości wielkim pozytywem dla twojego zdrowia fizycznego. Wykazano, że regularne pływanie w zimnej wodzie zwiększa seratoninę, odporność organizmu, funkcje narządów i wiele innych – dlaczego więc nie uzyskać trochę witaminy w morzu poprzez ekspozycję na zimną wodę?

    Zobacz oryginalny artykuł na itstimetologoff.com