Autor: The Fix

  • Policjanci oskarżeni o brutalną przemoc często mają historię skarg obywateli

    Dziesięciolecia badań nad strzelaninami policyjnymi i brutalnością ujawniają, że funkcjonariusze z historią strzelania do cywilów, na przykład, są znacznie bardziej skłonni do robienia tego w przyszłości w porównaniu z innymi funkcjonariuszami.

    Podczas gdy protesty przeciwko przemocy policyjnej i rasizmowi trwają w miastach w całych Stanach Zjednoczonych, opinia publiczna dowiaduje się, że kilku funkcjonariuszy zaangażowanych w zabójstwo George'a Floyda w Minneapolis i Breonny Taylor w Louisville dzieli historię skarg obywateli na brutalność lub niewłaściwe zachowanie.

    Dziesięciolecia badań nad strzelaninami policyjnymi i brutalnością ujawniają, że funkcjonariusze z historią strzelania do cywilów, na przykład, są znacznie bardziej skłonni do robienia tego w przyszłości w porównaniu z innymi funkcjonariuszami.

    Podobny schemat dotyczy skarg dotyczących niewłaściwego postępowania. Funkcjonariusze, którzy są przedmiotem wcześniejszych skarg cywilnych – niezależnie od tego, czy skargi te dotyczą nadmiernej siły, słownego znęcania się czy bezprawnych przeszukań – stwarzają większe ryzyko zaangażowania się w poważne wykroczenia w przyszłości.

    Badanie opublikowane w American Economic Journal dokonało przeglądu 50 000 zarzutów niewłaściwego postępowania funkcjonariuszy w Chicago i wykazało, że funkcjonariusze z obszerną historią skarg byli nieproporcjonalnie częściej wymieniani z tematów w procesach o prawa obywatelskie z rozległymi roszczeniami i dużymi wypłatami ugodowymi.

    Pomimo tych badań wiele organów ścigania nie tylko nie bada odpowiednio zarzutów o niewłaściwe postępowanie, ale rzadko podtrzymuje skargi obywateli. Sankcje dyscyplinarne są nieliczne i zarezerwowane dla najbardziej rażących przypadków.

    Protestujący udali się do domu policjanta z Minneapolis, Dereka Chauvina, który jest teraz oskarżony o śmierć George'a Floyda.

    Skargi, pozwy sądowe – ale niewiele konsekwencji

    Derek Chauvin, były oficer, który został oskarżony o morderstwo trzeciego stopnia i zabójstwo drugiego stopnia za zabicie Floyda, nie jest obcy sytuacjom, w których użyto śmiercionośnej siły .

    Podczas postoju na poboczu drogi w 2006 roku Chauvin był jednym z sześciu funkcjonariuszy, którzy w ciągu zaledwie czterech sekund wystrzelili 43 pociski w ciężarówkę prowadzoną przez mężczyznę poszukiwanego za przesłuchanie w sprawie napaści domowej. Mężczyzna, Wayne Reyes, który według policji wycelował w nich odciętą strzelbę, zmarł na miejscu zdarzenia. Departament policji nigdy nie przyznał, którzy funkcjonariusze strzelali z broni, a wielka ława przysięgłych zwołana przez prokuratorów nie oskarżyła żadnego z funkcjonariuszy.

    Chauvin jest również przedmiotem co najmniej 18 oddzielnych skarg dotyczących niewłaściwego postępowania i był zaangażowany w dwa dodatkowe incydenty strzeleckie . Według The Associated Press, 16 skarg zostało "zamkniętych bez dyscypliny", a dwa listy z naganą zostały wydane dla Chauvina w związku z innymi sprawami.

    Tou Thao, jeden z trzech oficerów z Minneapolis na miejscu, gdy Floyd błagał o życie, został wymieniony w pozwie o prawa obywatelskie z 2017 roku przeciwko departamentowi. Lamar Ferguson, powód, powiedział, że wracał do domu ze swoją ciężarną dziewczyną, kiedy Thao i inny oficer zatrzymali go bez powodu, zakuli go w kajdanki i zaczęli kopać, uderzać i klękać z taką siłą, że jego zęby pękły.

    Sprawa została rozstrzygnięta przez miasto na kwotę 25 000 USD, a funkcjonariusze i miasto nie zadeklarowali żadnej odpowiedzialności, ale nie wiadomo, czy Thao został zdyscyplinowany przez departament.

    W Louisville w stanie Kentucky co najmniej trzech oficerów biorących udział w zastrzeleniu Breonny Taylor podczas wykonywania nakazu nie pukania w jej domu – pozwalającego im użyć tarana do otwarcia jej drzwi – zostało wcześniej ukaranych za naruszenie zasad departamentu.

    Jeden z oficerów, Brett Hankison, jest przedmiotem toczącego się procesu sądowego , w którym zarzuca się, według doniesień prasowych, nękanie podejrzanych i podkładanie im narkotyków. Zaprzeczył zarzutom w odpowiedzi na pozew.

    Inny oficer w sprawie Taylora, Myles Cosgrove, został pozwany za nadmierną siłę w 2006 roku przez mężczyznę, którego strzelił siedem razy w trakcie rutynowego zatrzymania ruchu. Sędzia oddalił sprawę. Cosgrove został wysłany na płatny urlop administracyjny, ponieważ jego rola w strzelaninie została zbadana przez jego departament i wróciła do departamentu po zamknięciu dochodzenia.

    Wzorce niewłaściwego postępowania i nadużyć

    Jestem badaczem prawa i wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. W mojej pracy nad sprawami o niesłuszne wyroki skazujące w Filadelfii regularnie spotykam się z wzorcami niewłaściwego postępowania policji, w tym zastraszaniem świadków, manipulowaniem dowodami i przymusem. Często ci sami funkcjonariusze angażują się w te same rodzaje niewłaściwego postępowania i nadużyć w wielu sprawach.

    Bureau of Justice Statistics donosi , że w całym kraju mniej niż jedna na 12 skarg na niewłaściwe zachowanie policji skutkuje jakimkolwiek postępowaniem dyscyplinarnym.

    Do tego dochodzi problem "cygańskich policjantów" – obraźliwego etnicznego oszczerstwa używanego w kręgach organów ścigania w odniesieniu do funkcjonariuszy, którzy są zwalniani za poważne wykroczenia z jednego wydziału tylko po to, by zostać ponownie zatrudnieni przez inny.

    Timothy Loehmann, oficer z Cleveland, który zastrzelił 12-letniego Tamira Rice'a, zrezygnował, zanim został zwolniony ze swojego poprzedniego departamentu po tym, jak uznano go za niezdolnego do służby. Wielka ława przysięgłych nie oskarżyła Loehmanna o zabójstwo, ale został zwolniony przez Wydział Policji w Cleveland po tym, jak okazało się , że nie ujawnił powodu odejścia z poprzedniej pracy.

    W największym badaniu dotyczącym zatrudniania policjantów naukowcy doszli do wniosku, że ponownie zatrudnieni funkcjonariusze, którzy stanowią około 3% sił policyjnych, stanowią poważne zagrożenie dla społeczności ze względu na ich skłonność do ponownego popełnienia przestępstwa, jeśli wcześniej popełnili wykroczenie.

    Oficerowie ci, napisali autorzy badania, "są bardziej prawdopodobni […] zostać zwolnionym z następnej pracy lub otrzymać skargę za "naruszenie moralnego charakteru".

    Model Newark

    Grupa zadaniowa administracji Obamy ds. 21st Century Policing zaleciła utworzenie krajowej bazy danych w celu identyfikacji funkcjonariuszy, których licencje organów ścigania zostały cofnięte z powodu niewłaściwego postępowania. Obecnie istniejąca baza danych, National Decertification Index, jest ograniczona, biorąc pod uwagę różnice na poziomie stanu w wymaganiach sprawozdawczych i procesach decertyfikacji .

    Analitycy zgadzają się , że jest to przydatny krok, ale nie odnosi się do podstawowych organizacyjnych i instytucjonalnych źródeł przemocy, dyskryminacji i niewłaściwego postępowania.

    Na przykład, w następstwie zastrzelenia przez policję Michaela Browna w Ferguson w stanie Missouri, Departament Sprawiedliwości stwierdził, że departament miał długą historię nadmiernej siły, niekonstytucyjnego zatrzymania i przeszukań, dyskryminacji rasowej i uprzedzeń rasowych.

    W raporcie zauważono, że użycie siły było często karzące i odwetowe oraz że "przytłaczająca większość siły – prawie 90% – jest używana przeciwko Afroamerykanom".

    Jednym z obiecujących rozwiązań może być utworzenie niezależnych cywilnych komisji rewizyjnych , które będą mogły prowadzić własne dochodzenia i nakładać środki dyscyplinarne.

    W Newark w stanie New Jersey zarząd może wydawać wezwania sądowe, przeprowadzać przesłuchania i badać niewłaściwe postępowanie.

    Badania na poziomie krajowym sugerują, że jurysdykcje z obywatelskimi komisjami rewizyjnymi podtrzymują więcej skarg dotyczących nadmiernej siły niż jurysdykcje, które opierają się na mechanizmach wewnętrznych.

    Ale historycznie rzecz biorąc, praca cywilnych komisji rewizyjnych była podcinana przez ograniczenia zasobów i autorytetu. Obiecujące modele, w tym ten w Newark, są często celem procesów sądowych i nękania przez związki zawodowe policji, które twierdzą, że takie rady podważają wewnętrzne procedury dyscyplinarne departamentu policji.

    W przypadku cywilnej komisji rewizyjnej w Newark, rada w dużej mierze zwyciężyła w następstwie pozwu związku zawodowego policji. Orzeczenie sądu przywróciło zarządowi możliwość prowadzenia dochodzeń w sprawie niewłaściwego postępowania policji – ale sprawiło, że zalecenia dyscyplinarne rady stały się niewiążące.

     

    [Głęboka wiedza, codziennie. Zapisz się do newslettera The Conversation.]

    Jill McCorkel, profesor socjologii i kryminologii, Uniwersytet Villanova

    Ten artykuł został ponownie opublikowany z The Conversation na licencji Creative Commons. Przeczytaj oryginalny artykuł.

  • Trzeźwe refleksje z parkietu

    Jednym z darów trzeźwości, wraz z utrzymaniem pracy i nie traceniem dzieci na dworze, jest to, że teraz mogę robić coś, co naprawdę kocham, tańczyć – bezpiecznie.

    Dla Maryi.

    Wytrzeźwiałem tu prawie trzydzieści lat temu. To właśnie uderzyło mnie 31 grudnia ubiegłego roku, kiedy tańczyłem tyłek w piwnicy kościoła rzymskokatolickiego św. Antoniego z Padwy na Sullivan Street w Nowym Jorku, witając w Nowym Roku tłum trzeźwych pijaków. Tak, tutaj tańczyłem pod wpływem czegoś bardziej mocnego niż Moet w ten Sylwestra, otoczony mylarowymi zasłonami wodospadu i znanymi odcieniami Dwunastu Kroków i Dwunastu Tradycji AA, zmieniając kolor z każdym obrotem kuli dyskotekowej.

    Jesienią 1991 roku siedziałem w drugim z szesnastu rzędów składanych krzeseł, z pudełkiem Kleenex na kolanach, otoczonym masywnymi kolumnami, które podtrzymywały zarówno kościół powyżej, jak i moją chwiejną trzeźwość poniżej. Teraz tutaj, w odliczaniu do północy, głosząc Madonnie z hipisem z Woodstocku w piżamie, zdałem sobie sprawę, że to było właśnie miejsce, w którym kilkadziesiąt lat temu liczyłem pierwsze 90 dni bez drinka i narkotyku. To tutaj spotkała się Grupa Anonimowych Alkoholików Soho i spotyka się do dziś. Wracaj do mnie w złotych rajstopach i zielonej zamszowej mini spódniczce, miażdżąc kota rockabilly po drugiej stronie przejścia. Dziękuję Johnny Cash w rozciągniętym T, sprawiłeś, że wróciłem do AA na ten pierwszy rok – ty i moja sponsorka Cindy, wielka sis, której nigdy nie miałem. Po spotkaniu Cindy i ja trafialiśmy do restauracji Malibu na 23rd Street po ponadwymiarowe sałatki greckie z dodatkowym dressingiem i bezdennymi filiżankami bezkofeinowymi. Cindy nauczyła mnie, jak trzymać się z dala od pierwszego drinka i jak rozmazać ołówek do makijażu, aby uzyskać ten smoky eye look. Od września do grudnia 1991 roku Soho Group, chłopiec z kaczym ogonem i mój wspaniały sponsor, wylewali filary mojej fundacji na życie bez substancji zmieniających nastrój, jeden dzień na raz.

    . . .

    Około północy 31 grudnia 2019 r., Ubrany w ramki, które odebrałem w sklepie z dolarami, które 2020 w trzech prędkościach, czułem się bezpiecznie – bezpiecznie i szczęśliwie zachwycając się kilkuset osobowościami kręcącymi seltzerem. W moich dniach picia wychodzenie na taniec nigdy nie było bezpieczne. Był czas, kiedy spadłem ze sceny GoGo tańcząc na deptaku na Coney Island, a raz wróciłem do domu sam przez Most Brookliński, o 3 nad ranem, w czerwonej sukience. Chciałem wziąć taksówkę i nawet schowałem w tym celu dwudziestodolarowy banknot w staniku, ale skończyło się na tym, że wydałem go na więcej żurawiny wódki. Zataczając się boso przed świtem po nieoświetlonych schodach na rampę Mostu Brooklińskiego, z obcasami w ręku, strach ogarnął mnie i zacząłem biec. Po bloki biegłem środkiem ulicy, gdzie czułem się bezpieczniej, gdzie mogłem dostrzec cienie się między samochodami, przez całą drogę do domu, aż dotarłem do mojego budynku – z ulgą, wstydem i zdumieniem moim zachowaniem. Bojąc się obudzić mojego właściciela, odbyłem trzy loty na palcach – to nie było nic nowego – ale każdy skrzypiący krok mnie zdradzał. Bałem się minąć Babe następnego ranka, siedząc na ławce na swoim podwórku, przeczesując okólniki supermarketu. Był mniej jak właściciel, do którego wypisujesz czek pierwszego dnia miesiąca, a bardziej jak włoski wujek, który beształ cię za parkowanie zbyt daleko od krawężnika lub marnowanie pieniędzy na kupowanie kawy, zamiast parzyć ją w domu. Wiedziałem, że Babe zawsze słyszał mój klucz w zamku, gdy nad południowym Brooklynem świtał, i wiedziałem, że widział te puste butelki Chianti, schowane pod puszkami pomidorów w koszu na śmieci.

    . . .

    Tak, teraz czułem się bezpiecznie – tutaj ściskając dłonie z małą dziewczynką i jej trzeźwą mamą, wirując wokół piwnicy kościelnej podczas tańca sylwestrowego Soho Group. Czułem się bezpieczny, szczęśliwy i cholernie szczęśliwy, że wróciłem tutaj w tym samym miejscu, do którego przylgnąłem przez ten pierwszy rok, w tym miejscu, w którym po raz pierwszy poddałem się trzeźwości i czułem się bezpiecznie, kiedy wypiłem ciepłą kawę z urny i wziąłem to wszystko małymi łykami. Dziś wieczorem wiedziałem, gdzie jestem i wiedziałem, że bezpiecznie wrócę do domu. Wiedziałem, że zapamiętam wszystko następnego dnia, bez wyrzutów sumienia i kwaśnego żołądka.

    ► "Niektórym się nie udaje." Słyszałem to często w pokojach AA. Po wytrzeźwieniu w wieku dwudziestu kilku lat w Soho Group, pozostałem bez alkoholu przez trzynaście lat, czyniąc Brooklyn Heights moją domową grupą przez lata, aż do momentu narodzin mojego pierwszego syna. Obietnica AA jako "mostu powrotnego do życia" spełniła się. Miałam życie: męża, dom, a teraz grube dziecko przy chrzcielnicy. Ale nie robiłem żadnej konserwacji tego mostu – moje połączenie z AA rozpadało się. Dryfowałem. Przeprowadziłam się głębiej na Brooklyn z moim bezalkoholowym mężem i z dala od mojej grupy domowej. Straciłem kontakt z moim sponsorem i większością moich trzeźwych przyjaciół. I wtedy to się stało. Poślizgnąłem się. Ale byłem jednym z super szczęśliwców. Nie miałem pełnego niechlujnego poślizgu, z zaciemnieniami, giętkami i rozbiciami z rodzinną KIA. Zaczęło się od łyka. W myślach zdecydowałem, że bezpiecznie jest zacząć brać wino komunijne z moim opłatkiem na niedzielnej mszy. Bez względu na to, że niezliczeni praktykujący episkopalianie biorą hostię, ale przekazują ten łyk ze srebrnego kielicha. I przez lata taki był zakres mojego picia, jeden podstępny łyk, na który czekałem w niedzielne poranki. Potem wydarzyły się inne rzeczy. Słyszałam, że piwo nadaje się do karmienia piersią. Przylgnęłam do tej plotki, jak niemowlę przy piersi. Zacząłem popijać "bezalkoholowe" piwo O'Douls podczas naszych cotygodniowych wieczorów mamusi. Kiedy poszedłem do dentysty na rutynowe napełnienie, nalegałem, aby dotknął zbiornika gazu rozweselającego, kiedy nowokaina zdrętwiałaby wystarczająco dobrze. Pamiętam ten gwar, który osiadł nade mną na fotelu dentystycznym. Ulga, pomyślałem. Ze wszystkiego.

    Wkrótce potem obudziłem się i zdałem sobie sprawę, że moje małżeństwo się skończyło. Byłem wrakiem. Picie w ciągu dnia wydawało się opcją. Przyjaciółka zaproponowała mi mimozę w swoim domu. Wziąłem jeden łyk – spanikowany – zakradłem się do jej łazienki, a resztę wylałem do kanalizacji. Wkrótce potem wspiąłem się po schodach nad sklepem rybnym i wszedłem do zatłoczonego pokoju z krążącymi muchami. Zacząłem liczyć dni, po raz drugi. W wieku czterdziestu ośmiu lat znów byłem pokornym przybyszem. Mój sponsor był o dwanaście lat młodszy. To było niezręczne, tak, ale czułem się uczciwy i słuszny, aby zresetować mój zegar trzeźwości. I w dużej mierze dzięki tym bezsensownym oldtimerom Old Park Slope Caton, moje dzieci nigdy nie widziały mnie pijanego.

    . . .

    W wieku dwudziestu kilku lat, zanim wylałem ostatnią butelkę whisky Four Roses do zlewu kuchennego, moje bliźniacze miłości piły i tańczyły. Zacząłem pić dość późno, w wieku 19 lat, kiedy pomagałem sobie przy szkockiej ojcu, zakładałem słuchawki, podnosiłem głośność głośników Ohm i paliłem gumę do The Gap Band. Alkohol i buty boogie szybko stały się moją wymarzoną parą, pozwalając mi unosić się w fantazyjnym odrętwieniu, w którym cała troska i zwątpienie w siebie zniknęły. Stamtąd stałam się "maniaczką na parkiecie" – autodestrukcyjną dziewczyną z lat osiemdziesiątych tańczącą przez cztery lata studiów – wyciskającą ostatnią filiżankę piwa z ciepłej beczki.

    Dla zabawy mój alkoholowy mózg czasami lubi grać w tę grę, w której z sentymentem (ale fałszywie) wspominam okazje, w których alkohol idealnie łączył się z pewnymi czynnościami, takimi jak gry w piłkę z Budweiserem lub imprezy na tylnej klapie z pina coladas, pikniki z rumieniącymi się Zinfandelami lub otwarcia galerii sztuki z dzbankami czerwieni Gallo. Ale zwycięzca tej oszałamiającej gry z pamięcią zawsze tańczy z piciem. Wieczorne wyjścia zaczynały się tak samo: podłączać gorące wałki, mieszać koktajl i schodzić, wciąż w bieliźnie, do sobotniego wieczornego składu DJ-ów na WBLS i Hot97. Kwaśna whisky obok mojego lusterka do makijażu była początkiem. Wychodząc godzinę później, z koralowymi ustami i kocimi oczami oraz Run-DMC w głowie, czułem się dobrze. I tak to się potoczyło, w wieku dwudziestu kilku lat. Ale z biegiem czasu wieczory kończyły się bliskimi rozmowami z wątpliwymi postaciami i bliskimi zadrapaniami w nieznanych dzielnicach. Każda z tych nocy zaczęła się jednak dobrze. Od halloweenowych imprez tanecznych w loftach Bushwick z filiżankami solowego tajemniczego ciosu, po robienie skrętu na promenadzie Coney Island podczas brania sutków z kolby biodrowej Jacka Danielsa, zawsze był to dobry czas. Dopóki tak nie było – dopóki ktoś nie rzucił papierosa i nie rozpalił ognia, albo dopóki nie spadłem ze sceny zespołu na tej promenadzie Coney Island.

    . . .

    Gdyby tylko wieczory mogły zakończyć się tak bezpiecznie i zabawnie, jak na początku. Naprawdę czułem się bezpiecznie pić na początku picia, jako nastolatek, przed gramofonem mojego taty, przenosząc się do Stevie Wondera pochodzącego ze słuchawek Koss, w bezpiecznym domu mojego dzieciństwa. I gdyby tylko moja pijąca i tańcząca partnerka Mary nadal tu była. Mary, która ośmieliła mnie odłożyć rum i colę oraz nigdy nie ukończoną krzyżówkę Timesa i wspiąć się z nią na bar w peter mcManus Pub w Chelsea. Kochana, odeszła pijąca towarzyszka zabaw i imprezowiczka Mary. Dziwaczna, kręcona pisarka Mary, w okularach z cyrkonii i butach GoGo. Lojalna przyjaciółka Mary, która pomogła mi przetrwać złamane serca i kaca. Wywrotowa, ale zdrowa Mary z Michigan, która piekła chleb sodowy, pisała podziękowania, wspominała urodziny siostrzenic i wciągała heroinę. Nigdy nie udało mi się powiązać jej nieprzerwanego kataru z jej nałogiem, aż do lat później, kiedy jej chłopak zadzwonił do mnie, aby powiedzieć, że znalazł Mary martwą z powodu przedawkowania. Wyobraziłem sobie ją osuniętą w fałszywym fotelu królowej Anny, bladą jak pergamin, z ciemnymi lokami na tle kwiatowej tapicerki. Miała czterdzieści sześć lat.

    Rzeczywiście, tańczyłem przez dwadzieścia kilka lat, ale prawie nie tańczyłem z gwiazdami. Pracowałam jako kelnerka w LoneStar Roadhouse w pobliżu Times Square. W czasie zamknięcia robiłem kolejki na końcu baru z menedżerem, a raz z klientem, który namówił mnie do odejścia z nim. Wróciłem do domu z tym dorosłym mężczyzną, który, jak się okazało, nadal mieszkał z rodzicami gdzieś daleko na Long Island. Pamiętam, że czułem się coraz bardziej niebezpiecznie, przejeżdżając zjazd za zjazdem na LIE, jadąc bez pasów na siedzeniu śmierci nieznajomej Toyoty. Pamiętam, jak podniosłam głośność w radiu i zaśpiewałam razem z Chaka Khanem: "Jestem każdą kobietą… To wszystko w MEEE…" Każdy lek, który może cię zwieść, że masz fajki 10-krotnego zdobywcy nagrody Grammy, cóż, to świetny narkotyk. Dopóki tak nie jest. Zaprowadził mnie do materaca na podłodze garażu jego rodziców. Słyszałem, jak w pokojach AA było napisane, że Bóg czuwa nad dziećmi i pijakami. Co może wyjaśnia, w jaki sposób wydostałem się z tego – będąc jeszcze w pełni ubranym – i byłem w stanie wezwać taksówkę, aby zabrać mnie do domu w tych późnych latach osiemdziesiątych przed Lyftem.

    . . .

    Jednym z darów trzeźwości, wraz z utrzymaniem pracy i nie traceniem dzieci na dworze, jest to, że teraz mogę robić coś, co naprawdę kocham, tańczyć – bezpiecznie. Trafiłem na wiele rocznic grupy AA, gdzie dołączyłem do Przyjaciół Billa W. na podziemnym linoleum kościelnym, oczyszczonym do tańca. Wciąż zaczynam przygotowywać się o piątej, z własnym dziełem: Magoo (sok żurawinowy, woda gazowana i dwa kliny limonki, podane w fantazyjnej szklance). Nadal dostrajam się do WBLS. Teraz noszę mniej makijażu, ale nadal przechodzę do muzyki. O szóstej wyruszam na spotkanie z przyjacielem w moim trzepaku KIA. Najbardziej koolest legenda, Kool D.J. Red Alert, rozdmuchuje ją na falach radiowych i przez głośniki mojego samochodu. Podjeżdżam, zapięty pasami bezpieczeństwa i tańcząc na fotelu kierowcy. Moja randka jest wysoka, a jej sukienka krótka i błyszcząca. "Cholerna dziewczyno, kto jest twoim celem? To wszystko musi uważać!" Beatrice ma całą głowę szefa i oko wygląda jak Mary. I dowcip podobny do Mary, bardziej suchy niż krakers Wasa lub wermut z najwyższej półki. To będzie zabawna noc, Tak myślę. Podnieś ręce do góry.

    Naprawdę uwielbiam rocznice grupy Anonimowych Alkoholików. Są to zjawiska dobrego samopoczucia, które w zasadzie mają ten sam format: spotkanie, po którym następuje potluck, a czasem taniec. Skłaniam się ku tym, gdzie tańczy. Wszyscy pojawiają się skąpani i promieniejący, aby świętować założenie swojej "grupy domowej", grupy, do której najczęściej uczęszczają, gdzie znają innych ludzi i są znani w zamian. Trzeźwi pijacy z sześćdziesięcioma latami i sześćdziesięcioma dniami przychodzą do nich. Piwnica kościoła lub sala parafialna jest ubrana w balony i girlandę z krepy; Pocałunki Hershey rozpraszają składane stoły, pokryte plastikowymi ściereczkami. Mówcy są często starymi wyjadaczami z dobrymi historiami do opowiedzenia, wciągając skandaliczne szczegóły swoich "pijaków" lub szczegóły z pierwszej ręki na temat wczesnych dni grupy. Rozkład kolacji jest legalny. Kolejka wolontariuszy zjada pieczone ziti, kołnierzyki i smażone ryby z zapiekanek foliowych ustawionych nad sternosem. Urna z kawą i tort urodzinowy na deser. Rozwinąłem smak tych gigantycznych ciast z blachy z pudrowym lukrem. Rytuał zjedzenia tego 2-calowego kwadratu ciasta, wraz z każdym alkoholikiem w pokoju jedzącym swoje, jest na pewno atrakcją. Uczucie wyśrodkowania ogarnia mnie, gdy zlizuję lukier z plastikowego widelca pod migoczącymi światłami. Jestem bezpieczny. I to jest zabawne. Szczegóły mogą się różnić w zależności od grupy, ale każda przestrzeń wydaje się uświęcona w te noce. Ludzie, którzy go zaludniają, są wdzięczni za swoje życie, uwolnieni z chomiczego koła uzależnienia, tylko na dziś.

    Potem dzieje się taniec. Przynoszę DJ-owi butelkę Poland Spring i "odpalam" ją do przebojowego hip-hopowego cudu Strafe, podczas gdy ludzie wciąż są na linii jedzenia. Kiedy ekipa sprzątająca zaczyna zbierać puszki po coli i zwijać obrusy, wciąż jestem na linoleum z każdym biorcą, których mogę wyciągnąć ze składanych krzeseł. Nie mogę powiedzieć, że Beatrice i ja zamknęliśmy każdą imprezę AA od północnego Manhattanu po zewnętrzne brzegi Brooklynu, ale tablica ogłoszeń Intergrupy Anonimowych Alkoholików jest dobrym miejscem do rozpoczęcia prowadzenia na trzeźwych imprezach tanecznych.

    Wracamy do domu trochę po jedenastej. DJ Chuck Chillout wyciągnął swój klakson. Zostawiam Beatrice, pochyla się w oknie pasażera i uśmiecha się: "Świetnie się dziś bawiłam. Maria N. dostaje drugą randkę."

    . . .

    Pomijając rocznice grupowe i trzeźwe imprezy sylwestrowe, tańczę głównie na mojej macie do jogi, do składu DJ-ów Saturday Night na WBLS lub do moich własnych list odtwarzania Hip Hop i New Wave z lat 80. Nadal jestem skrępowany, kiedy dzielę się spotkaniami, czytam przy otwartych mikrofonach lub zdejmuję bluzkę z nowym kochankiem, ale w domu lub publicznie czuję się komfortowo na parkiecie, nawet jeśli jestem jedynym tańczącym. Nie twierdzę już, że znajduję swoje paskudne z panną Jackson, ale nawet w średnim wieku, bez piwa rzemieślniczego w ręku, taniec nadal przynosi mi szczęście – bardziej niż kiedykolwiek. Trzeźwo myśląc, sięgam do tego nieuchwytnego "świadomego kontaktu" z moją siłą wyższą. Czuję wszystko w chwili obecnej – neurony wystrzeliwujące przez opuszki palców, uderzenie pod bosymi stopami. Jestem dorosłą osobą, która zgadza się na mój własny jednoosobowy rave, ciesząc się tym darem trzeźwości: zdrowe ciało robi to, co kocha, i nie rani nikogo, zwłaszcza siebie. Oczywiście, kiedy tańczę, pojawia się bonus w postaci połączenia z innymi powstrzymującymi się od głosu alkoholikami. Robiąc elektryczny slajd z pięćdziesięcioma przyjaciółmi Billa – zsynchronizowany lub wystarczająco blisko – cóż, to jest elektryczny.

    . . .

    "Piliśmy sami. Ale nie wytrzeźwiamy – a potem pozostajemy trzeźwi – sami".

    Jest 1:30 w nocy, a ja wciąż jestem na parkiecie, rzucając ręce do góry z oldtimerami i siedmiolatkami. Hipis z Woodstock tasuje się w swoim polarowym polarze ze sznurkiem watowanym w uszach. Ale żadna ilość bawełny nie może zagłuszyć radości, która podniosła się o północy i odbija się echem nawet teraz. Jeśli to będzie w kartach, za dwadzieścia lat, w Sylwestra 2040 roku, będę miał 75 lat i będę tutaj, otoczony tymi wylanymi cementowymi kolumnami, zdobywając to, co pozostało z mojego groove'u z piękną grupą trzeźwych pijaków.

    . . .

    Gdzie możesz iść tańczyć sam szczęśliwy? Po pierwsze, Międzynarodowa Konferencja Młodych Ludzi Anonimowych Alkoholików w Nowym Jorku (ICYPAA NYC) organizuje spokojny rejs taneczny po Hudson w lipcu. Ale jeśli tańce AA nie są twoją rzeczą, rozważ "Świadomy clubbing", termin ukuty przez Samanthę Moyo, założycielkę Morning Gloryville, trzeźwego zjawiska rave śniadaniowego zapoczątkowanego we wschodnim Londynie w 2013 roku, który rozprzestrzenił się na miasta na całym świecie. Niektóre wydarzenia Morning Gloryville zostały przełożone z powodu epidemii COVID-19, ale teraz odbywają się rave online. A LOOSID to trzeźwa sieć społecznościowa, której misją jest zabawa w trzeźwość, wydaje listy odtwarzania i łączy subskrybentów z interesującymi wydarzeniami.

    Dziś wieczorem, wciąż ukrywając się w The Baked Apple w Nowym Jorku – jednym z gorących punktów pandemii COVID-19 – Beatrice zaprosiła mnie na Reprieve, czystą i trzeźwą imprezę taneczną non-stop. Zarejestrowałem się za darmo przez Eventbrite i dołączyłem do parkietu, dzięki uprzejmości Zoom. Pod koniec robiliśmy backgigi nad naszymi sofami do Total Eclipse of the Heart. Przed podpisaniem skontaktowałem się z Beatrice w wątku komentarza: "Zróbmy to jeszcze raz", napisałem. – Totes – odpisała. Jasne, wrócę w ten sobotni wieczór, aby tańczyć z trzeźwymi pijakami. Wygląda na to, że stanie się to najnowszym zwrotem w moim zdrowym, trzeźwym ruchu tanecznym.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Koronawirus, "plandemia" i siedem cech myślenia konspiracyjnego

    Poznanie tych cech może pomóc ci dostrzec czerwone flagi bezpodstawnej teorii spiskowej i miejmy nadzieję, że zbudujesz opór przed tym, że zostaniesz przyłapany na tego rodzaju myśleniu.

    Film z teorią spiskową "Plandemic" niedawno stał się wirusowy. Pomimo tego, że został usunięty przez YouTube i Facebook, nadal jest przesyłany i oglądany miliony razy. Film jest wywiadem z teoretyczką spiskową Judy Mikovits, zhańbioną byłą badaczką wirusologii , która uważa, że pandemia COVID-19 opiera się na ogromnym oszustwie, w celu czerpania zysków ze sprzedaży szczepionek.

    Film jest pełen dezinformacji i teorii spiskowych. Wiele wysokiej jakości weryfikacji faktów i obaleń zostało opublikowanych przez renomowane media, takie jak Science, Politifact i FactCheck.

    Jako uczeni, którzy badają, jak przeciwdziałać dezinformacji naukowej i teoriom spiskowym, wierzymy, że warto również ujawnić techniki retoryczne stosowane w "Plandemice". Jak opisujemy w naszym Podręczniku teorii spiskowych i Jak rozpoznać teorie spiskowe COVID-19, istnieje siedem charakterystycznych cech myślenia spiskowego. "Plandemic" oferuje podręcznikowe przykłady ich wszystkich.

    Poznanie tych cech może pomóc ci dostrzec czerwone flagi bezpodstawnej teorii spiskowej i miejmy nadzieję, że zbudujesz opór przed tym, że zostaniesz przyłapany na tego rodzaju myśleniu. Jest to ważna umiejętność, biorąc pod uwagę obecny wzrost teorii spiskowych napędzanych pandemią.


    Siedem cech myślenia konspiracyjnego. (John Cook CC BY-ND)

    1. Sprzeczne przekonania

    Zwolennicy teorii spiskowych są tak zaangażowani w niewiarę w oficjalne konto, że nie ma znaczenia, czy ich system wierzeń jest wewnętrznie sprzeczny. Film "Plandemic" przedstawia dwie fałszywe historie o pochodzeniu koronawirusa. Twierdzi, że SARS-CoV-2 pochodzi z laboratorium w Wuhan – ale także twierdzi, że każdy ma już koronawirusa z poprzednich szczepień, a noszenie masek aktywuje go. Wiara w obie przyczyny jest wzajemnie niespójna.

    2. Nadrzędne podejrzenie

    Zwolennicy teorii spiskowych są w przeważającej mierze podejrzliwi wobec oficjalnego konta. Oznacza to, że wszelkie dowody naukowe, które nie pasują do teorii spiskowej, muszą zostać sfałszowane.

    Ale jeśli uważasz, że dane naukowe są sfałszowane, prowadzi to do króliczej nory wiary, że każda organizacja naukowa publikująca lub popierająca badania zgodne z "oficjalnym kontem" musi być w spisku. W przypadku COVID-19 obejmuje to Światową Organizację Zdrowia, amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom, Agencję ds. Żywności i Leków, Anthony Fauci… Zasadniczo każda grupa lub osoba, która faktycznie wie cokolwiek o nauce, musi być częścią spisku.

    3. Niecne intencje

    W teorii spiskowej zakłada się, że spiskowcy mają złe motywy. W przypadku "Plandemic" nie ma ograniczeń co do nikczemnych intencji. Film sugeruje, że naukowcy, w tym Anthony Fauci, zaprojektowali pandemię COVID-19, spisek, który polega na zabiciu setek tysięcy ludzi za potencjalnie miliardy dolarów zysku.

    4. Przekonanie, że coś jest nie tak

    Zwolennicy teorii spiskowych mogą czasami porzucić określone idee, gdy stają się one nie do utrzymania. Ale te poprawki zwykle nie zmieniają ich ogólnego wniosku, że "coś musi być nie tak" i że oficjalne konto opiera się na oszustwie.

    Kiedy filmowiec "Plandemic" Mikki Willis został zapytany, czy naprawdę wierzy, że COVID-19 został celowo rozpoczęty dla zysku, jego odpowiedź brzmiała: "Nie wiem, aby było jasne, czy jest to celowa lub naturalnie występująca sytuacja. Nie mam pojęcia".

    Nie ma pojęcia. Wszystko, co wie na pewno, to to, że coś musi być nie tak: "To zbyt podejrzane".

    5. Prześladowana ofiara

    Zwolennicy teorii spiskowych uważają się za ofiary zorganizowanych prześladowań. "Plandemic" jeszcze bardziej zwiększa prześladowaną ofiarę, charakteryzując całą populację świata jako ofiary ogromnego oszustwa, które jest rozpowszechniane przez media, a nawet przez nas samych jako nieświadomych wspólników.

    Jednocześnie zwolennicy teorii spiskowych postrzegają siebie jako odważnych bohaterów walczących ze złoczyńcami spiskowcami.

    6. Immunitet dowodowy

    Tak trudno jest zmienić zdanie zwolennika teorii spiskowych, ponieważ jego teorie są samouszczelniające. Nawet brak dowodów na teorię staje się dowodem na teorię: powodem, dla którego nie ma dowodu na spisek, jest to, że spiskowcy wykonali tak dobrą robotę, ukrywając to.

    7. Reinterpretacja losowości

    Zwolennicy teorii spiskowych widzą wzorce wszędzie – chodzi o łączenie kropek. Zdarzenia losowe są reinterpretowane jako spowodowane przez spisek i wplecione w szerszy, wzajemnie powiązany wzór. Wszelkie połączenia są przesiąknięte złowrogim znaczeniem.

    Na przykład film "Plandemic" sugestywnie wskazuje na finansowanie amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia, które trafiło do Wuhan Institute of Virology w Chinach. Dzieje się tak pomimo faktu , że laboratorium jest tylko jednym z wielu międzynarodowych współpracowników w projekcie, który miał na celu zbadanie ryzyka przyszłych wirusów wyłaniających się z dzikiej przyrody.

    Poznanie wspólnych cech myślenia konspiracyjnego może pomóc w rozpoznaniu i przeciwstawieniu się teoriom spiskowym.

    Krytyczne myślenie jest antidotum

    Jak badamy w naszym Podręczniku teorii spiskowych, istnieje wiele strategii, których możesz użyć w odpowiedzi na teorie spiskowe.

    Jednym z podejść jest zaszczepienie siebie i swoich sieci społecznościowych poprzez identyfikację i przywołanie cech myślenia spiskowego. Innym podejściem jest "poznawcze wzmocnienie" ludzi, poprzez zachęcanie ich do analitycznego myślenia. Antidotum na myślenie spiskowe jest krytyczne myślenie, które obejmuje zdrowy sceptycyzm wobec oficjalnych relacji przy jednoczesnym dokładnym rozważeniu dostępnych dowodów.

    Zrozumienie i ujawnienie technik teoretyków spiskowych jest kluczem do zaszczepienia siebie i innych przed wprowadzeniem w błąd, zwłaszcza gdy jesteśmy najbardziej bezbronni: w czasach kryzysów i niepewności.

    [Poznaj fakty na temat koronawirusa i najnowsze badania. Zapisz się do newslettera The Conversation.]

    John Cook, adiunkt naukowy, Center for Climate Change Communication, George Mason University; Sander van der Linden, dyrektor, Cambridge Social Decision-Making Lab, University of Cambridge; Stephan Lewandowsky, Katedra Psychologii Poznawczej, Uniwersytet w Bristolu, i Ullrich Ecker, profesor nadzwyczajny kognitywistyki, University of Western Australia

    Ten artykuł został ponownie opublikowany z The Conversation na licencji Creative Commons. Przeczytaj oryginalny artykuł.

  • Wykorzystanie możliwości rzucenia palenia może ograniczyć zgony z powodu koronawirusa

    Dane, którymi dysponujemy do tej pory, pokazują, że palacze są nadreprezentowani w przypadkach COVID19 wymagających leczenia na OIOM-ie oraz w ofiarach śmiertelnych choroby.

    Politycy ostatnio nadmiernie koncentrują się na leku hydroksychlorochina , mając nadzieję, że będzie to srebrna kula do ograniczenia zgonów z powodu koronawirusa. Z drugiej strony lekarze są mniej przekonani, że będzie to pomocne. Ale mamy już interwencję medyczną, która może radykalnie zmienić przebieg pandemii: rzucenie palenia. Walka z pandemią palenia może teraz ograniczyć liczbę zgonów z powodu koronawirusa i uratować życie w nadchodzących latach.

    Wiele osób pali i wapuje, aby zachować spokój. Tak więc wraz z rosnącymi wskaźnikami lęku przed koronawirusem, nie jest zaskoczeniem, że sprzedaż papierosów i wapowania kwitnie. Jednak pojawiające się dowody wskazują, że palacze są bardziej narażeni na poważne zakażenie koronawirusem. Jeśli kiedykolwiek był czas na rezygnację, to właśnie teraz.

    Dane, którymi dysponujemy do tej pory, pokazują, że palacze są nadreprezentowani w przypadkach COVID19 wymagających leczenia na OIOM-ie oraz w ofiarach śmiertelnych choroby. W jednym z badań przeprowadzonych w Chinach oszacowano, że palenie wiąże się z 14-krotnie zwiększonym prawdopodobieństwem przejścia zakażenia COVID-19 do poważnej choroby. Może to być spowodowane tym, że palenie zwiększa gęstość receptorów ACE2 w płucach, które koronawirus wykorzystuje do infiltracji organizmu. Ponadto palenie osłabia zdolność układu odpornościowego do walki z wirusem, a także tkanki serca i płuc. Wszystkie te uszkodzenia zwiększają ryzyko ciężkiego zakażenia koronawirusem i śmierci.

    Chociaż mniej wiadomo na temat związku wapowania z koronawirusem, badania sugerują, że upośledza on zdolność komórek odpornościowych w płucach do zwalczania infekcji. Wydaje się, że jest to związane z rozpuszczalnikami stosowanymi w produktach do wapowania i występuje niezależnie od ich zawartości nikotyny. Wapowanie ma również inny czynnik ryzyka koronawirusa związany z paleniem – polega na wielokrotnym wkładaniu do ust czegoś, czego dotykasz rękami. Jeśli nie myjesz rąk i nie czyścisz vape religijnie, narażasz się na ryzyko. Co więcej, wiemy, że wiele osób – zwłaszcza tych młodszych – lubi dzielić się swoimi vapes, co naprawdę zwiększa szanse na złapanie wirusa.

    Większość palaczy chce rzucić palenie i odkryć , że ich poziom stresu dramatycznie spada , kiedy to robią. Wielu waperów też chce przestać. Rzucenie palenia w pojedynkę może być jednak prawie niemożliwe. Na szczęście wsparcie jest dostępne. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nadal pracują za pośrednictwem telezdrowia i mają szeroki zakres skutecznych metod leczenia tego, co lekarze nazywają "zaburzeniem używania tytoniu". Jeśli nie możesz skontaktować się z lekarzem, Amerykańskie Centra Kontroli Chorób stworzyły krajową gorącą linię wsparcia i bezpłatnego doradztwa: 1-800-QUIT-NOW.

    Psychoterapia jest jednym z podejść do rzucenia palenia. Jednak leki takie jak bupropion i wareniklina są również skuteczne i można je uzyskać telefonicznie z lekarzem. Produkty zastępujące nikotynę, takie jak guma, pastylki do ssania, plastry i inhalatory, również znacznie zwiększają szanse na sukces i są dostępne bez recepty. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że można je kupić za pomocą oszczędności zdrowotnych i elastycznych kont wydatków.

    34 miliony ludzi w USA pali, a udokumentowano już prawie 700 000 krajowych przypadków koronawirusa. Biorąc pod uwagę liczbę zgonów, z którymi możemy się spotkać z powodu osób palących podczas tej pandemii, prawodawcy powinni robić wszystko, co w ich mocy, aby ułatwić ludziom rzucenie palenia. Kiedy pacjenci mają lepsze ubezpieczenie na leczenie rzucania palenia, są znacznie bardziej skłonni do korzystania z nich i rzucenia palenia.

    Prawo federalne wymaga od ubezpieczycieli pokrycia kosztów leczenia zaprzestania palenia, ale obchodzą to, ograniczając dostęp poprzez korzystanie z współpłacenia i limitów kwot objętych ubezpieczeniem, jednocześnie zmuszając lekarzy do spędzania godzin na telefonie, aby uzyskać autoryzację pokrycia leków. Z dziesiątkami tysięcy ludzi umierających, Waszyngton musi teraz zamknąć te luki.

    Wśród powszechnej paniki wokół koronawirusa ważne jest, abyśmy pozostali trzeźwi i nie przeoczyli łatwych rozwiązań, które mogą uratować życie. Wiemy, że interwencje związane z rzucaniem palenia mogą zapobiec zgonom, więc upewnijmy się, że z nich korzystamy.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Lekcja z trzeźwości: możesz czuć się pełen nadziei

    Posiadanie nadziei w strasznej sytuacji to nie to samo, co fałszywa nadzieja. Nadzieja jest podstawowym składnikiem ludzkiej odporności, mechanizmem, który odróżnia nasze mózgi od innych gatunków.

    Wyobraź sobie, że budzisz się pewnego dnia i wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień straciłeś możliwość chodzenia do pracy. Wszystkie miejsca, w których jesz, pijesz i spotykasz się towarzysko, są zamknięte. Idziesz ulicą, a ludzie przechodzą, aby uniknąć twojej ścieżki. Żyjesz definicją pustki. Nieważny. Ogromna nicość. Nie masz pojęcia, co przyniesie jutro, ale jeśli jest więcej tego samego, możesz nie chcieć mieć kolejnego jutra.

    Witamy w rzeczywistości COVID-19. Wielu z nas żyje obecnie pod nakazem pozostania w domu, gdzie sytuacja wydaje się podobna do tego, co opisałem. Z dnia na dzień, utracone miejsca pracy lub wysłane do pracy z domu, przedszkola i szkoły zamknięte, kilka restauracji pozostających otwartych oferuje tylko na wynos, a z jakiegoś powodu papier toaletowy stał się walutą krajową. Zauważyłem, że życie w czasie pandemii ma pewne wyraźne podobieństwa do życia, gdy rozważa przejście od osoby nadużywającej substancji do trzeźwości.

    Na szczęście większość z nas może przetrwać tę pandemię, jeśli przećwiczymy pewne wytyczne dotyczące bezpieczeństwa i przetrwamy burzę, która ma niepewną datę zakończenia. To samo można powiedzieć o trzeźwości. Kiedy po raz pierwszy rozważałem trzeźwość, niepewność tego, jak będzie wyglądać przyszłość, powstrzymywała mnie przed pójściem naprzód. W końcu musiałem to przyjąć. Spojrzałem na to, czym stało się moje życie w porównaniu z tym, czym chciałem, aby było i wiedziałem, że nawet niepewność jest lepsza niż teraźniejszość.

    Decyzję o wytrzeźwieniu podjąłem sześć lat temu. Dla mnie trzeźwość oznaczała utratę rutyny, do której wygodnie się przyzwyczaiłem. Destrukcyjna rutyna, która wiązała się z codziennym spożywaniem alkoholu, często do czasu, gdy nie mogłem już pić w daną noc. W tej chwili mówi się nam, że nasza normalna rutyna może doprowadzić do pogorszenia pandemii, potencjalnego rozprzestrzeniania się choroby i narażenia osób najbardziej narażonych na jej śmiertelne skutki. Zostaliśmy poproszeni o dobrowolne dostosowanie naszych procedur z powodu braku daty zakończenia.

    W trzeźwości musiałem zdefiniować nową normalność. Stało się to zarówno celowo, jak i organicznie. Częścią tego, co robiłem, było uczestniczenie w sesjach doradczych i AA. To było celowe. Zacząłem też więcej pisać i osiągać lepsze wyniki w pracy. To było bardziej organiczne. Nie zamawiałem napojów alkoholowych podczas wyjścia z klientami i kolegami. To było celowe. Zakochałem się w lodowatej wodzie seltzera. To było organiczne.

    Nie wiemy, jak będzie wyglądać nasza nowa normalność po pierwszej rundzie COVID-19. Istnieją pewne zachowania, które wielu z nas przyjęło, które prawdopodobnie się utrzymają: noszenie masek, unikanie uścisków dłoni, zwiększone mycie rąk. Przyjmiemy inne zachowania lub dostosujemy się w sposób, którego nie możemy przewidzieć w nadchodzących miesiącach. Wiele z nich przyniesie nam radość lub przynajmniej zmniejszy potencjalne przyszłe sytuacje, takie jak nasz obecny stan.

    Teraźniejszość i obecność nadziei

    Wszyscy – trzeźwi, pijani lub obojętni – stoją teraz w obliczu nieoczekiwanych trudności. Eksperci powiedzieli nam, że doświadczamy straty i powinniśmy czuć pozwolenie na żałobę. To prawda. Ale mamy też pozwolenie na to, by czuć się pełni nadziei. Nadzieja jest tym, co doprowadziło mnie do objęcia i ostatecznie rozkwitu w trzeźwości. Nadzieja przeprowadzi nas przez tę pandemię.

    Nigdy nie wyobrażałem sobie cudownych rzeczy czekających na mnie po drugiej stronie trzeźwości. Małżeństwo (później rozwód, ale hej), dziecko, sobotnie poranki, zdrowie fizyczne, jasność umysłu, zmniejszony niepokój i dywany bez wymiotów to tylko niektóre z rzeczy, których nie osiągnąłbym, gdybym nadal pił.

    Posiadanie nadziei w strasznej sytuacji to nie to samo, co fałszywa nadzieja. Nadzieja jest podstawowym składnikiem ludzkiej odporności, mechanizmem, który odróżnia nasze mózgi od innych gatunków. Nadzieja sprawiła, że jednostki i społeczeństwa się naprzód, aby poprawić siebie od czasu, gdy nasze zewnętrzne skrzela zniknęły, a nasze ogony odpadły. Albo zostaliśmy uformowani z kurzu. Cokolwiek wybierzesz.

    Nadzieja jest tym, co przeciwdziałało strachowi i niepewności, które początkowo odczuwałem wchodząc w trzeźwość. Ekscytacja przyszłością bez kajdan alkoholu. Jesteśmy teraz w tej samej sytuacji; nie ma innej motywacji, aby przez to przejść, jeśli nie mamy nadziei, że przyszłość przyniesie coś lepszego niż teraźniejszość.

    Mamy trochę czasu, zanim to minie. Poświęć trochę czasu na rozpamiętywanie nadziei. Zrób listę rzeczy, które mogą być lepsze po pandemii. Zaplanuj swoje wymarzone wakacje (pojedziemy ponownie). Zrób coś, co zawsze chciałeś zrobić dla siebie. Wraz z niepokojem, strachem lub smutkiem możesz czuć nadzieję i podekscytowanie w naszej obecnej sytuacji. Czeka na Ciebie coś innego. Potencjalnie coś lepszego, niż możesz sobie wyobrazić.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Lekarze boją się o swoje rodziny, gdy walczą z koronawirusem ze zbyt małą zbroją

    "Z izbami przyjęć i szpitalami działającymi z pełną wydajnością, a nawet nadmierną, a wraz z rozwojem kryzysu, podobnie jak ryzyko dla naszych pracowników służby zdrowia. A przy niedoborze środków ochrony indywidualnej ryzyko to jest jeszcze większe".

    Pierwotnie opublikowane 29.03.2020

    Bliźniaczki dr Jessiki Kisspłaczą przez większość poranków, kiedy idzie do pracy. Mają 9 lat, są na tyle dorośli, że wiedzą, że może złapać koronawirusa od swoich pacjentów i zachorować tak bardzo, że może umrzeć.

    Kiss podziela ten strach i martwi się co najmniej tak samo o przyniesienie wirusa do domu swojej rodzinie – zwłaszcza, że zależy jej na masce w wieku ponad tygodnia, aby ją chronić.

    "Mam czworo małych dzieci. Zawsze o nich myślę" – powiedział 37-letni kalifornijski lekarz rodzinny, który ma jedną córkę z astmą. "Ale tak naprawdę nie ma wyboru. Złożyłem przysięgę jako lekarz, że zrobię to, co należy".

    Obawy Kissa są odzwierciedlane przez dziesiątki rodziców lekarzy z całego kraju w namiętnym liście do Kongresu, w którym błagają, aby reszta odpowiednich środków ochrony osobistej została zwolniona ze Strategicznych Zapasów Narodowych, federalnego magazynu materiałów medycznych, dla osób na linii frontu. Dołączają do rosnącego chóru amerykańskich pracowników służby zdrowia, którzy twierdzą, że walczą z wirusem ze zbyt małą zbroją, ponieważ niedobory zmuszają ich do ponownego użycia środków ochrony osobistej, znanych jako środki ochrony osobistej, lub polegania na domowych substytutach. Czasami muszą nawet całkowicie obejść się bez ochrony.

    "Fizycznie przynosimy do domu bakterie i wirusy" – powiedziała dr Hala Sabry,lekarz medycyny ratunkowej z Los Angeles, która założyła Physician Moms Group na Facebooku, która ma ponad 70 000 członków. "Potrzebujemy środków ochrony osobistej i potrzebujemy ich teraz. Naprawdę potrzebowaliśmy tego wczoraj".

    Niebezpieczeństwo jest jasne. Artykuł redakcyjny z 21 marca w The Lancet powiedział, że 3 300 pracowników służby zdrowia zostało zarażonych wirusem COVID-19 w Chinach na początku marca. Co najmniej 22 zmarły do końca lutego.

    Wirus dotknął również pracowników służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych. 14 marca American College of Emergency Physicians ogłosiło, że dwóch członków – jeden w stanie Waszyngton, a drugi w New Jersey – jest w stanie krytycznym z COVID-19.

    W prywatnej praktyce pod Los Angeles, gdzie pracuje Kiss, trzech pacjentów miało potwierdzone przypadki COVID-19 od początku pandemii. Testy są w toku na 10 innych, powiedziała, i podejrzewają co najmniej 50 kolejnych potencjalnych przypadków na podstawie objawów.

    Idealnie, powiedziała Kiss, używałaby świeżej, obcisłej maski respiratorowej N95 za każdym razem, gdy bada pacjenta. Ale ma tylko jedną maskę od 16 marca, kiedy dostała pudełko z pięcioma na praktykę od przyjaciela lekarza. Ktoś zostawił ich pudełko na werandzie przyjaciela, powiedziała.

    Kiedy spotyka pacjenta z objawami przypominającymi COVID-19, Kiss powiedziała, że nosi osłonę twarzy na masce, wycierając ją chusteczkami medycznymi między leczącymi pacjentami.

    Jak tylko wraca do domu z pracy, powiedziała, wskakuje prosto pod prysznic, a następnie pierze swoje peelingi. Wie, że może to być druzgocące, jeśli zarazi swoją rodzinę, mimo że dzieci na ogół doświadczają łagodniejszych objawów niż dorośli. Według Centers for Disease Control and Prevention, astma jej córki może narazić dziewczynkę na większe ryzyko ciężkiej postaci choroby.

    Dr Niran Al-Agba z Bremerton w stanie Waszyngton powiedziała, że martwi się "każdego dnia" o przyniesienie wirusa COVID-19 do domu swojej rodzinie.

    "Często je przytulałam" – powiedziała 45-letnia pediatra w wywiadzie telefonicznym, przytulając jedno z czworga swoich dzieci na kolanach. "To najtrudniejsza część tego, co robimy. Mogłabym stracić męża. Mógłbym się zatracić. Mógłbym stracić moje dzieci".

    Al-Agba powiedziała, że po raz pierwszy zdała sobie sprawę, że będzie potrzebować masek i fartuchów N95 po usłyszeniu o śmierci COVID-19 około 30 mil dalej w Kirkland w zeszłym miesiącu. Poprosiła swojego dystrybutora, aby je zamówił, ale zostały wyprzedane. Na początku marca znalazła jedną maskę N95 wśród sprzętu malarskiego w magazynie. Doszła do wniosku, że może ponownie użyć maski, jeśli spryska ją odrobiną alkoholu izopropylowego, a także chroni się rękawiczkami, okularami i kurtką zamiast sukni. Tak właśnie zrobiła, odwiedzając pacjentów z objawami w ich samochodach, aby zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa w swoim biurze i potrzebę większego wyposażenia ochronnego dla innych pracowników.

    Ostatnio zaczęła otrzymywać darowizny takiego sprzętu. Ktoś zostawił dwa pudełka N95 na jej progu. Trzech emerytowanych dentystów podrzuciło zapasy. Pacjenci przynieśli jej dziesiątki domowych masek. Al-Agba planuje, aby te zapasy były trwałe, więc nadal bada pacjentów w samochodach.

    W liście do Kongresu z 19 marca około 50 innych lekarzy opisało podobne doświadczenia i obawy o swoje rodziny, z ich nazwiskami wykluczonymi, aby chronić ich przed możliwym odwetem ze strony pracodawców. Niektórzy opisywali, że mają niewiele masek lub nie mają ich wcale. Dwóch powiedziało, że ich ośrodki zdrowia przestały testować COVID-19, ponieważ nie ma wystarczającej ilości sprzętu ochronnego, aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom. Jeden z nich opisywał kupowanie masek N95 z Home Depot w celu dystrybucji wśród kolegów; inny mówił o zakupie okularów ochronnych z lokalnego placu budowy.

    "Pracownicy służby zdrowia w całym kraju nadal ryzykują narażenie – niektórzy wymagają kwarantanny, a inni chorują" – czytamy w liście. "Z izbami przyjęć i szpitalami działającymi z pełną wydajnością, a nawet nadmierną, a wraz z rozwojem kryzysu, podobnie jak ryzyko dla naszych pracowników służby zdrowia. A przy niedoborze środków ochrony indywidualnej ryzyko to jest jeszcze większe".

    Oprócz zwrócenia się do rządu o uwolnienie całego zapasu masek i innego sprzętu ochronnego – z których niektóre zostały już wysłane do stanów – lekarze poprosili o uzupełnienie go nowo wyprodukowanym sprzętem, który jest kierowany do pracowników służby zdrowia przed sklepami detalicznymi.

    Wezwali Biuro Odpowiedzialności Rządu USA do zbadania dystrybucji zapasów zapasów i zalecili sposoby zapewnienia ich dystrybucji tak skutecznie, jak to możliwe. Powiedzieli, że obecny system, który wymaga wniosków od władz lokalnych, stanowych i terytorialnych, "może spowodować opóźnienia, które mogą spowodować znaczną szkodę dla zdrowia i dobrobytu ogółu społeczeństwa".

    W tym momencie, powiedział Sabry, rząd federalny nie powinien trzymać żadnej części zapasów na czarną godzinę.

    "To wlewa się teraz w Stanach Zjednoczonych" – powiedziała. "Na co czekają? Jak źle musi być?"

    Kaiser Health News (KHN) to krajowy serwis informacyjny dotyczący polityki zdrowotnej. Jest to redakcyjnie niezależny program Henry J. Kaiser Family Foundation, który nie jest powiązany z Kaiser Permanente.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Uzależnienie jest "chorobą izolacji" – więc pandemia zagraża wyzdrowieniu

    Uzależnienie jest "chorobą izolacji" – więc pandemia zagraża wyzdrowieniu

    "Uważamy uzależnienie za chorobę izolacji… Teraz izolujemy wszystkich tych ludzi i oczekujemy, że odbiorą telefon, połączą się z Internetem, tego rodzaju rzeczy – i to może nie zadziałać tak dobrze. "

    Zanim koronawirus stał się pandemią, Emma co tydzień chodziła na spotkanie Anonimowych Alkoholików w rejonie Bostonu i do innej grupy wsparcia w swojej klinice metadonowej. Powiedziała, że czuje się bezpieczna i nigdy nie osądzana.

    Nikt nie myśli: "O mój Boże. Zrobiła to?" – powiedziała Emma – bo oni tam byli.

    Teraz, gdy AA i inne grupy 12 kroków przenoszą się do Internetu, a klinika metadonu przechodzi na spotkania telefoniczne i wizyty, Emma powiedziała, że czuje się bardziej odizolowana. (KHN nie używa swojego nazwiska, ponieważ nadal czasami używa nielegalnych narkotyków.) Emma powiedziała, że koronawirus może utrudnić powrót do zdrowia.

    "Może jestem staromodna", powiedziała Emma, "ale cały sens chodzenia na spotkanie polega na byciu wśród ludzi, byciu towarzyskim i poczuciu więzi, a ja byłbym całkowicie tęsknił za tym, gdybym zrobił to online".

    Chociaż bezpieczniej jest pozostać w domu, aby uniknąć zachorowania i rozprzestrzeniania się COVID-19, specjaliści od uzależnień uznają obawy Emmy: może to zwiększyć uczucie depresji i lęku wśród osób w trakcie zdrowienia – i są to podstawowe przyczyny używania narkotyków i alkoholu oraz uzależnienia.

    "Uważamy uzależnienie za chorobę izolacji" – powiedział dr Marvin Seppala,dyrektor medyczny w Hazelden Betty Ford Foundation. "Teraz izolujemy wszystkich tych ludzi i oczekujemy, że odbiorą telefon, połączą się z Internetem, tego rodzaju rzeczy – i może to nie zadziałać tak dobrze."

    Emma ma jeszcze jedną frustrację: jeśli klinika metadonowa nie zezwala na spotkania, dlaczego nadal musi pojawiać się codziennie i czekać w kolejce na dawkę różowego płynnego leku?

    Odpowiedź znajduje się w splątanych zasadach dozowania metadonu. Rząd federalny poluzował je podczas pandemii – tak, że pacjenci nie muszą codziennie odwiedzać kliniki metadonowej, nawet jeśli są chorzy. Ale pacjenci twierdzą, że kliniki powoli przyjmują nowe zasady.

    Mark Parrino,prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Leczenia Uzależnienia od Opioidów, powiedział, że pod koniec zeszłego tygodnia wydał wytyczne dla członków dotyczące sposobu działania w czasie pandemii. Zalecił, aby kliniki przestały pobierać próbki moczu w celu zbadania pod kątem zażywania narkotyków. Wielu pacjentów może teraz uzyskać od 14 do 28 dni zapasów leków na leczenie uzależnień, dzięki czemu mogą odbyć mniej podróży do klinik metadonu lub buprenorfiny.

    "Należy jednak zachować ostrożność w podawaniu znaczących leków do domu pacjentom, którzy są klinicznie niestabilni lub aktywnie nadal używają innych leków", powiedział Parrino, "ponieważ może to prowadzić do większej liczby problemów".

    Nowe zasady mają wadę dla klinik: programy stracą pieniądze podczas pandemii, ponieważ mniej pacjentów odwiedza codziennie, chociaż Medicare i niektórzy inni dostawcy dostosowują zwrot kosztów w oparciu o nowe wytyczne dotyczące pozostania w domu.

    A dla aktywnych użytkowników narkotyków samotność podczas przyjmowania wysokiego poziomu opioidów zwiększa ryzyko śmiertelnego przedawkowania.

    To tylko niektóre z wyzwań, które pojawiają się, gdy kryzys zdrowia publicznego związany z uzależnieniem zderza się z globalną pandemią COVID-19. Lekarze obawiają się, że liczba zgonów wzrośnie, chyba że osoby zmagające się z nadmiernym używaniem narkotyków i alkoholu oraz osoby w trakcie zdrowienia – a także programy leczenia uzależnień – szybko zmienią sposób prowadzenia działalności.

    Ale możliwości leczenia stają się jeszcze rzadsze podczas pandemii.

    "Zamyka wszystko" – powiedział John, bezdomny mężczyzna, który wędruje ulicami Bostonu, czekając na łóżko detoksykacyjne. (KHN nie podaje jego nazwiska, ponieważ nadal kupuje nielegalne narkotyki.) "Detoksykacje zamykają swoje drzwi i domy w połowie drogi" – powiedział. "To naprawdę wpływa na ludzi otrzymujących pomoc."

    Dodanie do niedoboru opcji leczenia: Niektóre programy szpitalne i ambulatoryjne nie przyjmują nowych pacjentów, ponieważ nie są jeszcze przygotowani do działania zgodnie z zasadami dystansu fizycznego. W wielu placówkach leczenia stacjonarnego sypialnie i łazienki dla pacjentów są wspólne, a większość codziennych czynności odbywa się w grupach – są to wszystkie ustawienia, które zwiększyłyby ryzyko przeniesienia nowego koronawirusa.

    "Gdyby ktoś stał się objawowy lub rozprzestrzenił się w jednostce, miałoby to znaczący wpływ" – powiedziała Lisa Blanchard,wiceprezes ds. Usług klinicznych w Spectrum Health Systems. Spectrum prowadzi dwa programy detoksykacji i leczenia stacjonarnego w Massachusetts. Jego obiekty i programy nadal przyjmują pacjentów.

    Seppala powiedział, że programy szpitalne w Hazelden Betty Ford są otwarte, ale z nowymi środkami ostrożności. Wszyscy pacjenci, personel i odwiedzający codziennie sprawdzają temperaturę i są monitorowani pod kątem innych objawów COVID-19. Intensywne programy ambulatoryjne będą działać na wirtualnych platformach online w najbliższej przyszłości. Niektórzy ubezpieczyciele pokrywają leczenie uzależnień online i telezdrowie, ale nie wszyscy to robią.

    Seppala obawiał się, że wszystkie zakłócenia – odwołane spotkania, poszukiwanie nowych sieci wsparcia i strach przed koronawirusem – będą niebezpieczne dla osób w trakcie powrotu do zdrowia.

    "To naprawdę może doprowadzić ludzi do podwyższonego poziomu lęku", powiedział, "a lęk z pewnością może spowodować nawrót".

    Lekarze twierdzą, że niektóre osoby z historią używania narkotyków i alkoholu mogą być bardziej podatne na COVID-19, ponieważ są bardziej narażone na słaby układ odpornościowy i istniejące infekcje, takie jak wirusowe zapalenie wątroby typu C lub HIV.

    "Mają również bardzo wysokie wskaźniki uzależnienia od nikotyny i palenia tytoniu oraz wysokie wskaźniki przewlekłej choroby płuc" – powiedział dr Peter Friedmann, prezes Massachusetts Society of Addiction Medicine. "Te [are] rzeczy, które widzieliśmy w wybuchu epidemii w [that] Chinach, narażają ludzi na większe ryzyko poważniejszych powikłań oddechowych tego wirusa".

    Doradcy i pracownicy uliczni podwajają swoje wysiłki, aby wyjaśnić pandemię i wszystkie związane z nią zagrożenia dla ludzi żyjących na ulicach. Kristin Doneski,która prowadzi One Stop, program wymiany igieł w Gloucester w stanie Massachusetts, martwiła się, że nie będzie jasne, kiedy niektórzy użytkownicy narkotyków mają COVID-19.

    "Kiedy ludzie są w odstawieniu, wiele z tych objawów może w pewnym sensie maskować niektóre rzeczy COVID-19" – powiedział Doneski. "Więc ludzie mogą nie brać niektórych ze [symptoms seriously] swoich, ponieważ myślą, że to tylko wycofanie się i doświadczyli tego wcześniej."

    Doneski obawia się, że lekarze i pielęgniarki oceniający osoby zażywające narkotyki również pomylą przypadek COVID-19 z odstawieniem.

    Podczas pandemii koronawirusa programy wymiany igieł zmieniają swoje procedury; niektóre przestały pozwalać ludziom gromadzić się w środku po usługi, środki bezpieczeństwa, żywność i wsparcie.

    Istnieje również wiele obaw o to, jak szybko koronawirus może rozprzestrzeniać się w społecznościach osób zażywających narkotyki, które straciły domy.

    "To przerażające, jak to się rozwinie" – powiedziała Meredith Cunniff, pielęgniarka z Quincy w stanie Massachusetts, która wraca do zdrowia z powodu zaburzeń związanych z używaniem opioidów. "Jak myć ręce i ćwiczyć dystans społeczny, jeśli mieszkasz w namiocie?"

    Ta historia jest częścią partnerstwa, które obejmuje WBUR, NPR i Kaiser Health News.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Kiedy Purell jest kontrabandą, jak powstrzymać koronawirusa?

    Mycie rąk i środki odkażające mogą sprawić, że ludzie na zewnątrz będą bezpieczniejsi. Ale w więzieniu może być niemożliwe przestrzeganie zaleceń dotyczących zdrowia publicznego.

    Ten artykuł został pierwotnie opublikowany 6 marca przez The Marshall Project,organizację non-profit zajmującą się amerykańskim systemem wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Zapisz się do ich newsletteralub śledź The Marshall Project na Facebooku lub Twitterze.

    Kiedy Lauren Johnson sięgnęła po płyn do dezynfekcji rąk w drodze z gabinetu lekarskiego, natychmiast tego pożałowała.

    W więzieniu w środkowym Teksasie, w którym przebywała, środek do dezynfekcji rąk na bazie alkoholu był niezgodny z przepisami – a oficer dyżurny szybko dał jej o tym znać.

    "Krzyczał na mnie" – powiedziała.

    Potem, jak powiedziała, napisał do niej, a ona straciła przywileje rekreacyjne i telefoniczne na 10 dni.

    Incydent był drobnym skokiem w ostatnim pobycie Johnsona w więzieniu dziesięć lat temu, ale zasady są prawdziwe dzisiaj i podkreślają potencjalny problem w walce z koronawirusem: za kratami niektóre z najbardziej podstawowych środków zapobiegania chorobom są sprzeczne z zasadami lub po prostu niemożliwe.

    "Więzienia i więzienia są często brudne i mają naprawdę niewiele w sposobie kontroli zakażeń" – powiedział Homer Venters, były główny oficer medyczny w osławionym kompleksie więziennym Rikers Island w Nowym Jorku. "Jest wiele osób korzystających z niewielkiej liczby łazienek. Wiele zlewozmywaków jest zepsutych lub nieużywanych. Możesz mieć dostęp do wody, ale nie masz nic, czym mógłbyś wytrzeć ręce, ani nie mieć dostępu do mydła.

    Do tej pory wirus oddechowy zachorował ponad 97 000 osób na całym świecie i co najmniej 200 w USA. Zginęło ponad 3 300 osób. Do późnego czwartku nie było żadnych zgłoszonych przypadków w amerykańskich więzieniach, chociaż eksperci twierdzą, że to tylko kwestia czasu. ( Uwaga Ed: Były to liczby na dzień 6 marca 2020 r. W momencie publikacji tej publikacji wzrosły. Zobacz aktualne statystyki tutaj. )

    Aby zminimalizować dalsze rozprzestrzenianie się, Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom sugerują takie rzeczy, jak unikanie bliskiego kontaktu z osobami chorymi, zakrywanie jamy ustnej chusteczką podczas kaszlu lub kichania, dezynfekcja często używanych powierzchni i mycie rąk lub używanie środka do dezynfekcji rąk na bazie alkoholu.

    Ale te zalecenia są sprzeczne z rzeczywistością życia w więzieniach i więzieniach. Za kratami dostęp do papieru toaletowego lub chusteczek higienicznych jest często ograniczony, a zakrywanie ust może być niemożliwe, jeśli jesteś skuty kajdankami, albo ze względu na status bezpieczeństwa, albo podczas transportu do innej placówki.

    Zazwyczaj obiekty zapewniają pewien dostęp do środków czyszczących do wspólnych obszarów i pojedynczych komórek, ale czasami te produkty nie są skuteczne, a Johnson przypomniał sobie, że kobiety kradną wybielacze i materiały, aby mogły odpowiednio czyścić.

    Środek do dezynfekcji rąk jest często kontrabandą ze względu na wysoką zawartość alkoholu i możliwość nadużywania (alkohol można oddzielić od żelu). Rzecznik wyjaśnił w czwartek, że system więziennictwa w Teksasie sprzedaje teraz środek dezynfekujący na komisariacie, chociaż jest to alternatywa bez alkoholu, co nie jest tym, co zaleca CDC.

    Nawet coś tak podstawowego jak mycie rąk może być trudne w obiektach z nieregularnym dostępem do wody lub ciągłymi obawami o skażenie, takimi jak niedawny wybuch legionistów w jednym z federalnych kompleksów więziennych na Florydzie. (Legioniści są spowodowani przez skażoną wodę, chociaż źródło tej wody nie jest jasne na Florydzie).

    Poza tym więzienia i więzienia są dużymi społecznościami, w których chora niż przeciętna populacja jest stłoczona w bliskich pomieszczeniach, gdzie opieka zdrowotna jest częstotandetna,a dostawcy usług medycznych częstomająniedobór personelu.   W przypadku wybuchu epidemii chorób zakaźnych eksperci ds. Zdrowia zalecają oddzielenie chorych od zdrowych ludzi, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby, ale w więzieniu może to być prawie niemożliwe, ponieważ więźniowie są już pogrupowani zgodnie z bezpieczeństwem i innymi względami logistycznymi.

    Biorąc to wszystko pod uwagę, zakłady poprawcze często reagują na epidemie za pomocą tego samego zestawu narzędzi: blokad, odosobnienia i ograniczeń odwiedzin. To właśnie zrobiły niektóre więzienia i więzienia podczas pandemii świńskiej grypy w 2009 roku, a to właśnie wydarzyło się niedawno w federalnym kompleksie więziennym na Florydzie uderzonym przez legionistów. W Teksasie i innych stanach urzędnicy więzienni regularnie zamykają wizyty lub wprowadzają częściowe blokady podczas epidemii świnki i grypy.

    Tym razem jednak niektórzy urzędnicy ds. Zdrowia publicznego – w tym były urzędnik ds. Zdrowia Rikers Venters – proponują inne rozwiązanie:uwolnienie na dużą skalę, takie jak te, które już trwają w Iranie. Tam urzędnicy zatwierdzili tymczasowe uwolnienie ponad 54 000 więźniów w celu zwalczania rozprzestrzeniania się nowego wirusa.

    "To wyzwanie dla USA" – powiedziała Jody Rich, profesor medycyny i epidemiologii na Uniwersytecie Browna. " Naprawdę? Iran zrobi to lepiej niż my?"

    Adwokaci w Indianie wezwali w czwartek gubernatora do rozważenia uwolnienia dużej liczby starszych i chorych więźniów, którzy są najbardziej narażeni na powikłania koronawirusa. Osoby z przewlekłymi chorobamiznacznie nadreprezentowane w amerykańskich więzieniach i więzieniach,a starsi więźniowie są najszybciej rosnącym odsetkiem więźniów.

    Niektórzy w organach ścigania natychmiast skrytykowali tę propozycję.

    "Nie sądzę, aby realnym rozwiązaniem dla bezpieczeństwa naszej społeczności było masowe zwolnienie z więzień" – powiedział Joe Gamaldi, przewodniczący związku zawodowego policji w Houston. "O ile musimy zrównoważyć zagrożenia, jakie koronawirus stanowi dla społeczności, musimy również zrównoważyć to z niebezpieczeństwem wypuszczenia brutalnych przestępców na ulice".

    Nie jest jeszcze jasne, czy jakiekolwiek więzienia lub więzienia poważnie rozważają powszechne zwolnienia. Rzeczniczka federalnego systemu więziennictwa nie odpowiedziała na pytania dotyczące tego pomysłu, zamiast tego powiedziała, że izolujący charakter więzień może być atutem w radzeniu sobie z potencjalną epidemią.

    "Kontrolowane środowisko więzienia pozwala Biuru Więziennictwa szybko i odpowiednio izolować, powstrzymywać i rozwiązywać wszelkie potencjalne problemy medyczne" – powiedziała Nancy Ayers, rzeczniczka. "Każdy obiekt ma plany awaryjne, aby rozwiązać wiele problemów".

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Wraz z rozprzestrzenianiem się koronawirusa Amerykanie tracą grunt pod innymi zagrożeniami dla zdrowia

    Podczas gdy świat walczy o kontrolę nad koronawirusem (COVID-19), amerykańscy urzędnicy ds. Zdrowia ponownie toczą bitwy, które myśleli, że wygrali, takie jak powstrzymanie epidemii odry, zmniejszenie liczby zgonów z powodu chorób serca i ochrona młodych ludzi przed tytoniem.

    Przez większą część 20 wieku postęp medyczny wydawał się nieograniczony.

    Antybiotyki zrewolucjonizowały opiekę nad infekcjami. Szczepionki zamieniły śmiertelne choroby wieku dziecięcego w odległe wspomnienia. Amerykanie żyli dłużej, zdrowiej niż ich rodzice.

    Jednak dzisiaj niektóre z największych sukcesów w dziedzinie zdrowia publicznego rozpadają się.

    Nawet gdy świat walczy o kontrolę nad tajemniczą nową chorobą wirusową znaną jako COVID-19, amerykańscy urzędnicy ds. Zdrowia ponownie toczą bitwy, które myśleli, że wygrali, takie jak powstrzymanie epidemii odry, zmniejszenie liczby zgonów z powodu chorób serca i ochrona młodych ludzi przed tytoniem. Te ciężko wywalczone zwycięstwa są zagrożone, ponieważ rodzice unikają szczepienia dzieci, wskaźniki otyłości rosną, a wapowanie rozprzestrzenia się jak pożar wśród nastolatków.

    Sytuacja wyglądała obiecująco dla amerykańskiego zdrowia w 2014 r., Kiedy średnia długość życia osiągnęła 78,9 lat. Następnie średnia długość życia spadła przez trzy kolejne lata – najdłuższy trwały spadek od czasu grypy hiszpanki z 1918 r., Która zabiła około 675 000 Amerykanów i 50 milionów ludzi na całym świecie, powiedział dr Steven Woolf, profesor medycyny rodzinnej i zdrowia populacji na Virginia Commonwealth University.

    Chociaż średnia długość życia nieznacznie wzrosła w 2018r., Nie odzyskała jeszcze utraconego terenu, zgodnie z Centers for Disease Control and Prevention.

    "Te trendy pokazują, że cofamy się" – powiedziała dr Sadiya Khan, adiunkt kardiologii i epidemiologii w Northwestern University Feinberg School of Medicine.

    Chociaż przyczyny odstępstwa są złożone, wielu problemów ze zdrowiem publicznym można było uniknąć, twierdzą eksperci, poprzez silniejsze działania federalnych organów regulacyjnych i większą uwagę na zapobieganie.

    "Mieliśmy przytłaczającą inwestycję w lekarzy i medycynę" – powiedział dr Sandro Galea, dziekan Boston University School of Public Health. "Musimy inwestować w zapobieganie – bezpieczne mieszkania, dobre szkoły, godne płace, czyste powietrze i wodę".

    Kraj podzielił się na dwa stany zdrowia, często żyjące obok siebie,ale o bardzo różnych oczekiwanych długościach życia. Amerykanie w najsprawniejszych dzielnicach żyją dłużej i lepiej – mając nadzieję, że dożyją 100 lat i więcej – podczas gdy mieszkańcy najbardziej chorych społeczności umierają z przyczyn, którym można zapobiec, dziesiątki lat wcześniej, co obniża ogólną oczekiwaną długość życia.

    Superbakterie – odporne nawet na najsilniejsze antybiotyki – grożą cofnięciem czasu w leczeniu chorób zakaźnych. Oporność występuje, gdy bakterie i grzyby ewoluują w sposób, który pozwala im przetrwać i rozkwitać, pomimo leczenia najlepszymi dostępnymi lekami. Każdego roku oporne organizmy powodują ponad 2,8 miliona infekcji i zabijają ponad 35 000 osób w USA.

    Wraz z pojawieniem się nowych, śmiercionośnych rodzajów bakterii i grzybów, dr Robert Redfield, dyrektor CDC, powiedział, że świat wkroczył w "erę post-antybiotykową". Połowa wszystkich nowych zakażeń rzeżączką, na przykład, jest odporna na co najmniej jeden rodzaj antybiotyku, a CDC ostrzega, że "niewiele stoi teraz między nami a nieuleczalną rzeżączką".

    Ta wiadomość pojawia się, gdy CDC zgłasza również rekordową liczbę połączonych przypadków rzeżączki, kiły i chlamydii, które kiedyś były tak łatwo leczone, że wydawały się niewielkim zagrożeniem w porównaniu z HIV.

    Stany Zjednoczone widziały odrodzenie wrodzonej kiły, plaga 19 wieku, co zwiększa ryzyko poronienia, trwałej niepełnosprawności i śmierci niemowląt. Chociaż kobiety i niemowlęta mogą być chronione wczesną opieką prenatalną, 1 306 noworodków urodziło się z wrodzoną kiłą w 2018 r., A 94 z nich zmarło, zgodnie z CDC.

    Liczby te ilustrują "porażkę amerykańskiego zdrowia publicznego", powiedział dr Cornelius "Neil" Clancy, rzecznik Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Zakaźnych. "To powinno być globalne zakłopotanie".

    Rozprzestrzenianie się opornych drobnoustrojów jest napędzane przez nadużywanie, przez lekarzy, którzy wypisują niepotrzebne recepty, a także rolników, którzy podają leki zwierzętom gospodarskim, powiedział dr William Schaffner, profesor medycyny prewencyjnej w Vanderbilt University Medical Center w Nashville w stanie Tennessee.

    Chociaż nowe leki są pilnie potrzebne, firmy farmaceutyczne niechętnie opracowują antybiotyki ze względu na ryzyko finansowe, powiedział Clancy, zauważając, że dwóch twórców antybiotyków niedawno zbankrutowało. Rząd federalny musi zrobić więcej, aby zapewnić pacjentom dostęp do skutecznych metod leczenia, powiedział. "Rynek antybiotyków jest na podtrzymywaniu życia" – powiedział Clancy. "To pokazuje prawdziwą perwersję w tym, jak system opieki zdrowotnej jest skonfigurowany".

    Powolny spadek

    Bliższe przyjrzenie się danym pokazuje, że amerykańskie zdrowie zaczęło cierpieć 30 lat temu. Wzrost średniej długości życia spowolnił, ponieważ miejsca pracy w produkcji przeniosły się za granicę, a miasta fabryczne pogorszyły się, powiedział Woolf.

    Do 1990 roku średnia długość życia w Stanach Zjednoczonych spadała w tyle za innymi krajami rozwiniętymi.

    Epidemia otyłości, która rozpoczęła się w 1980 roku, zbiera żniwo na Amerykanach w wieku średnim, prowadząc do cukrzycy i innych chorób przewlekłych, które pozbawiają ich dziesięcioleci życia. Chociaż nowe leki na raka i inne poważne choroby dają niektórym pacjentom dodatkowe miesiące, a nawet lata, Khan powiedział: "Zyski, które osiągamy pod koniec życia, nie mogą zrekompensować tego, co dzieje się w wieku średnim".

    Postęp w walce z ogólnymi chorobami serca utknął w martwym punkcie od 2010 r. Zgony z powodu niewydolności serca – która może być spowodowana wysokim ciśnieniem krwi i zablokowanymi tętnicami wokół serca – rosną wśród osób w średnim wieku. Zgony z powodu wysokiego ciśnienia krwi, które mogą prowadzić do niewydolności nerek, również wzrosły od 1999 roku.

    "Nie chodzi o to, że nie mamy dobrych leków na ciśnienie krwi" – powiedział Khan. "Ale te leki nie robią nic dobrego, jeśli ludzie nie mają do nich dostępu".

    Uzależnianie nowego pokolenia

    Podczas gdy Stany Zjednoczone nigdy nie ogłosiły zwycięstwa nad uzależnieniem od alkoholu lub narkotyków, kraj ten poczynił ogromne postępy w walce z tytoniem. Jeszcze kilka lat temu działacze antynikotynowi byli na tyle optymistyczni, by mówić o "tytoniowym końcu".

    Dziś wapowanie w dużej mierze zastąpiło palenie wśród nastolatków, powiedział Matthew Myers, prezes Kampanii na rzecz Dzieci Wolnych od Tytoniu. Chociaż używanie papierosów wśród uczniów szkół średnich spadło z 36% w 1997 roku do 5,8% obecnie, badania pokazują, że 31% seniorów używało papierosów elektronicznych w poprzednim miesiącu.

    Urzędnicy FDA twierdzą, że podjęli "energiczne działania egzekucyjne mające na celu zapewnienie, że e-papierosy i inne wyroby tytoniowe nie są sprzedawane ani sprzedawane dzieciom". Ale Myers powiedział, że urzędnicy FDA powoli rozpoznali zagrożenie dla dzieci.

    Z ponad 5 milionami nastolatków używających e-papierosów, Myers powiedział: "Więcej dzieci jest dziś uzależnionych od nikotyny niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich 20 lat. Jeśli ten trend nie zostanie odwrócony szybko i dynamicznie, grozi to podważeniem 40 lat postępu. "

    Ignorowanie nauki

    Tam, gdzie żyją dzieci, od dawna określa się ryzyko chorób zakaźnych. Na całym świecie dzieci w najbiedniejszych krajach często nie mają dostępu do szczepionek ratujących życie.

    Jednak w Stanach Zjednoczonych – gdzie program federalny zapewnia bezpłatne szczepionki – niektóre z najniższych wskaźników szczepień występują w zamożnych społecznościach,gdzie niektórzy rodzice lekceważą medyczne dowody na to, że szczepienie dzieci jest bezpieczne.

    Badania pokazują, że wskaźniki szczepień są drastycznie niższe w niektórych szkołach prywatnych i "holistycznych przedszkolach" niż w szkołach publicznych.

    Można argumentować, że szczepionki padły ofiarą własnego sukcesu.

    Przed opracowaniem szczepionki w 1960 roku, odra infekowała około 4 milionów Amerykanów rocznie, hospitalizując 48 000, powodując zapalenie mózgu u około 1000 i zabijając 500, zgodnie z CDC.

    Do 2000 roku liczba przypadków odry spadła do 86, a Stany Zjednoczone oświadczyły w tym roku, że wyeliminowały rutynowe rozprzestrzenianie się odry.

    Teraz matki mówią: "Nie widzę żadnej odry. Dlaczego musimy nadal szczepić?" – powiedział Schaffner. "Kiedy nie boisz się choroby, bardzo trudno jest wycenić szczepionkę".

    W ubiegłym roku epidemia odry w nowojorskich społecznościach o niskim wskaźniku szczepień rozprzestrzeniła się na prawie 1 300 osób – najwięcej od 25 lat – i prawie kosztowała kraj status eliminacji odry. "Odra wciąż tam jest" – powiedział Schaffner. "Naszym obowiązkiem jest zrozumieć, jak kruche jest nasze zwycięstwo".

    Dysproporcje między zdrowiem a bogactwem

    Oczywiście, niektóre aspekty amerykańskiego zdrowia stają się coraz lepsze.

    Śmiertelność z powodu raka spadła o 27% w ciągu ostatnich 25 lat, według American Cancer Society. Wskaźnik urodzeń wśród nastolatków jest najniższy w historii; Wskaźniki ciąż wśród nastolatek spadły o połowę od 1991 r., Według Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej. A HIV, który kiedyś był wyrokiem śmierci, można teraz kontrolować za pomocą jednej codziennej pigułki. Dzięki leczeniu osoby z HIV mogą żyć do starości.

    "Ważne jest, aby podkreślić ogromne sukcesy" – powiedział Redfield. "Jesteśmy na skraju zakończenia epidemii HIV w USA w ciągu najbliższych 10 lat".

    Jednak w ostatnich latach luka zdrowotna pogłębiła się. Średnia długość życia w niektórych regionach kraju wzrosła o cztery lata od 2001 do 2014 r., Podczas gdy w innych skurczyła się o dwa lata, zgodnie z badaniem z 2016 r. w JAMA.

    Różnica w oczekiwanej długości życia jest silnie związana z dochodami: najbogatszy 1% amerykańskich mężczyzn żyje o 15 lat dłużej niż najbiedniejszy 1%; najbogatsze kobiety żyją o 10 lat dłużej niż najbiedniejsze, wynika z badania JAMA.

    "Nie zamierzamy wymazać tej różnicy, mówiąc ludziom, aby dobrze się odżywiali i ćwiczyli" – powiedział dr Richard Besser, dyrektor generalny Fundacji Roberta Wooda Johnsona i były p.o. dyrektora CDC. "Osobiste wybory są jego częścią. Ale wybory, których dokonują ludzie, zależą od wyborów, które im dano. Dla zbyt wielu ludzi ich wybory są bardzo ograniczone. "

    Śmiertelność niemowląt czarnych dzieci jest dwa razy wyższa niż u białych noworodków, zgodnie z Departamentem Zdrowia i Opieki Społecznej. Dzieci urodzone przez dobrze wykształcone czarne matki z klasy średniej są bardziej narażone na śmierć przed 1. urodzinami niż dzieci urodzone przez biedne białe matki z wykształceniem niższym niż średnie, wynika z raportu Brookings Institution.

    Próbując poprawić zdrowie Amerykanów, decydenci w ostatnich latach skupili się głównie na rozszerzeniu dostępu do opieki medycznej i zachęcaniu do zdrowego stylu życia. Obecnie wielu opowiada się za przyjęciem szerszego podejścia, wzywając do zmian systemowych, aby wyciągnąć rodziny z ubóstwa, które niszczy zdrowie psychiczne i fizyczne.

    "Tak wiele zmian w oczekiwanej długości życia jest związanych ze zmianami w możliwościach" – powiedział Besser. "Możliwościgospodarcze i zdrowie idą w parze".

    Wykazano, że kilka polityk poprawia zdrowie.

    Dzieci, które otrzymują wczesną edukację, na przykład, mają niższe wskaźniki otyłości, wykorzystywania i zaniedbywania dzieci, przemocy wśród młodzieży i wizyt w oddziałach ratunkowych, zgodnie z CDC.

    A zarobione ulgi podatkowe – które zapewniają zwroty osobom o niższych dochodach – zostały zaliczone do utrzymania większej liczby rodzin i dzieci powyżej granicy ubóstwa niż jakikolwiek inny program federalny, stanowy lub lokalny, zgodnie z CDC. Wśród rodzin, które otrzymują te ulgi podatkowe, matki mają lepsze zdrowie psychiczne, a dzieci mają niższe wskaźniki śmiertelności niemowląt i ważą więcej po urodzeniu, co jest oznaką zdrowia.

    Poprawa środowiska danej osoby może pomóc jej znacznie bardziej niż wypisanie recepty, powiedział John Auerbach, prezes i dyrektor generalny organizacji non-profit Trust for America's Health.

    "Jeśli myślimy, że możemy wyleczyć naszą drogę wyjścia z tego, nigdy nie rozwiążemy problemu" – powiedział Auerbach. "Musimy przyjrzeć się przyczynom złego stanu zdrowia".

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com

  • Zakochali się w pomaganiu narkomanom. Ale strach powstrzymywał go przed pomaganiem sobie.

    Beeler martwił się, że nieudany test narkotykowy – nawet jeśli chodzi o lek leczący jego uzależnienie (jak buprenorfina) – wyląduje w więzieniu.

    Była w szkole medycznej. Właśnie wyszedł z więzienia.

    Romans Sarah Ziegenhorn i Andy'ego Beelera wyrósł ze wspólnej pasji, aby zrobić więcej z kryzysem przedawkowania narkotyków w kraju.

    Ziegenhorn wróciła do swojego rodzinnego stanu Iowa, gdy miała 26 lat. Pracowała w Waszyngtonie, D.C., gdzie również zgłosiła się na ochotnika na wymianę igieł – gdzie użytkownicy narkotyków mogą uzyskać czyste igły. Była ambitna i zmotywowana, aby pomóc tym w swojej społeczności, którzy przedawkowali i umierali, w tym ludziom, z którymi dorastała.

    "Wiele osób po prostu zaginęło, ponieważ nie żyli" – powiedział Ziegenhorn, obecnie 31-letni. "Nie mogłem uwierzyć, że nie robi się więcej".

    Zaczęła działać na rzecz uzależnień w Iowa City podczas studiów medycznych – lobbując lokalnych urzędników i innych, aby wspierać użytkowników narkotyków za pomocą usług społecznych.

    Beeler miał to samo przekonanie, zrodzone z jego osobistego doświadczenia.

    "Był użytkownikiem narkotyków przez około połowę swojego życia – głównie długoletnim użytkownikiem opiatów" – powiedział Ziegenhorn.

    Beeler spędził lata w systemie wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych i poza nim za różne przestępstwa związane z narkotykami, takie jak włamanie i posiadanie. Na początku 2018 roku został zwolniony z więzienia. Był na zwolnieniu warunkowym i szukał sposobów, aby pomóc użytkownikom narkotyków w swoim rodzinnym mieście.

    Znalazł drogę do pracy rzeczniczej i dzięki tej pracy znalazł Ziegenhorna. Wkrótce zaczęli się spotykać.

    "Był po prostu tą naprawdę słodką, bezsensowną osobą, która była oddana sprawiedliwości i równości" – powiedziała. "Mimo że cierpiał na wiele sposobów, miał bardzo uspokajającą obecność."

    Ludzie bliscy Beelerowi opisują go jako "faceta w niebieskich kołnierzykach", który lubił motocykle i stolarkę domową, kogoś, kto był delikatny i nieskończenie ciekawy. Te cechy mogą czasami ukrywać jego walkę z lękiem i depresją. W ciągu następnego roku inna walka Beelera, z uzależnieniem od opioidów, migotała na krawędzi ich wspólnego życia.

    W końcu go zabił.

    Osoby na zwolnieniu warunkowym i pod nadzorem systemu korekcyjnego mogą napotkać bariery w otrzymaniu odpowiedniego leczenia uzależnienia od opioidów. Ziegenhorn powiedziała, że wierzy, że śmierć Beelera jest związana z wieloma przeszkodami w opiece medycznej, których doświadczył podczas zwolnienia warunkowego.

    Około 4,5 miliona osób przebywa na zwolnieniu warunkowym lub w okresie próbnym w USA, a badania pokazują, że osoby pod nadzorem społeczności są znacznie bardziej narażone na zaburzenia związane z używaniem substancji niż populacja ogólna. Jednak zasady i praktyki kierujące tymi agencjami mogą uniemożliwić osobom zwolnionym warunkowo i osobom w okresie próbnym uzyskanie opartego na dowodach leczenia uzależnienia.

    Wspólna pasja do zmniejszania szkód

    Od pierwszego spotkania, Ziegenhorn powiedziała, że ona i Beeler byli zsynchronizowani, partnerzy i pasjonowali się swoją pracą w zakresie redukcji szkód – strategii zdrowia publicznego zaprojektowanych w celu zmniejszenia ryzykownych zachowań, które mogą zaszkodzić zdrowiu.

    Po przeprowadzce do Iowa, Ziegenhorn założyła małą organizację non-profit o nazwie Iowa Harm Reduction Coalition. Grupa dystrybuuje nalokson odwracający przedawkowanie opioidów i inne bezpłatne zapasy dla osób zażywających narkotyki, w celu zapewnienia im bezpieczeństwa przed chorobą i przedawkowaniem. Grupa pracuje również nad zmniejszeniem stygmatyzacji, która może odczłowieczać i izolować osoby zażywające narkotyki. Beeler pełnił funkcję koordynatora usług redukcji szkód w grupie.

    "W Iowa panowało przekonanie, że tego rodzaju praca jest naprawdę radykalna" – powiedział Ziegenhorn. "Andy był tak podekscytowany, gdy dowiedział się, że ktoś to robi."

    Tymczasem Ziegenhorn był zajęty szkołą medyczną. Beeler pomógł jej się uczyć. Przypomniała sobie, jak razem podchodzili do jej testów praktycznych.

    "Andy miał naprawdę wyrafinowaną wiedzę na temat nauki i medycyny" – powiedziała. "Przez większość czasu, kiedy przebywał w więzieniu i więzieniu, spędzał czas na czytaniu i uczeniu się".

    Beeler starał się trzymać z dala od opioidów, ale Ziegenhorn powiedział, że nadal czasami używał heroiny. Dwa razy była tam, aby uratować mu życie, kiedy przedawkował. Podczas jednego z odcinków świadek zadzwonił na policję, co doprowadziło do tego, że jego oficer ds. Zwolnień warunkowych dowiedział się o tym.

    "To był dla niego naprawdę okres wielkiego terroru" – powiedział Ziegenhorn.

    Beeler nieustannie bał się, że kolejne przedawkowanie lub nieudany test narkotykowy – wyśle go z powrotem do więzienia.

    Uraz, poszukiwanie ulgi

    Rok po ich związku seria wydarzeń nagle sprawiła, że historia używania opioidów przez Beeler stała się bolesna.

    Zaczęło się od upadku na zimowym lodzie. Beeler zwichnął ramię – to samo, na którym przeszedł operację jako nastolatek.

    "Na pogotowiu położyli mu ramię z powrotem na swoim miejscu" – powiedział Ziegenhorn. "Następnego dnia wyszło znowu."

    Powiedziała, że lekarze nie przepisaliby mu opioidów na receptę na ból, ponieważ Beeler miał historię nielegalnego zażywania narkotyków. Jego ramię zwichotało się często, czasami częściej niż raz dziennie.

    "Żył z tym codziennym, naprawdę silnym ciągłym bólem – zaczął bardzo regularnie używać heroiny" – powiedział Ziegenhorn.

    Beeler wiedział, jakie środki ostrożności należy podjąć podczas stosowania opioidów: Trzymaj nalokson pod ręką, najpierw przetestuj leki i nigdy nie używaj ich samodzielnie. Mimo to jego użycie szybko się nasilało.

    Bolesny dylemat

    Para rozmawiała o przyszłości i nadziei na wspólne dziecko, a ostatecznie Ziegenhorn i Beeler zgodzili się: musiał przestać używać heroiny.

    Uważali, że jego najlepszą szansą jest rozpoczęcie leczenia zatwierdzonych przez Food and Drug Administration leków na uzależnienie od opioidów, takich jak metadon lub buprenorfina. Metadon jest opioidem, a buprenorfina angażuje wiele takich samych receptorów opioidowych w mózgu; oba leki mogą ograniczyć apetyt na opioidy i ustabilizować pacjentów. Badania pokazują, że codzienna terapia podtrzymująca takim leczeniem zmniejsza ryzyko przedawkowania i poprawia wyniki zdrowotne.

    Ale Beeler był na zwolnieniu warunkowym, a jego oficer ds. Zwolnień warunkowych przetestował go na obecność opioidów i buprenorfiny. Beeler obawiał się, że jeśli test wróci pozytywny, oficer może uznać to za sygnał, że Beeler nielegalnie zażywał narkotyki.

    Ziegenhorn powiedział, że Beeler czuł się uwięziony: "Mógł wrócić do więzienia lub kontynuować próby uzyskania opioidów z ulicy i powoli się detoksykować".

    Obawiał się, że nieudany test narkotykowy – nawet jeśli chodzi o lek leczący jego uzależnienie – wyląduje w więzieniu. Beeler zdecydował się nie przyjmować leku.

    Kilka dni później Ziegenhorn obudził się wcześnie w szkole. Beeler pracował do późna i zasnął w salonie. Ziegenhorn pocałował go i wyszedł za drzwi. Później tego samego dnia wysłała mu SMS-a. Brak odpowiedzi.

    Zaczęła się martwić i poprosiła przyjaciela, aby go sprawdził. Niedługo potem Beeler został znaleziony martwy, osunięty na krześle przy biurku. Przedawkował.

    "Był moim partnerem w myślach, życiu i miłości" – powiedział Ziegenhorn.

    Trudno jej nie cofnąć tego, co wydarzyło się tego dnia i nie zastanowić się, jak mogło być inaczej. Ale przede wszystkim jest zła, że nie miał lepszych wyborów.

    "Andy zmarł, ponieważ bał się poddać leczeniu" – powiedziała.


    Beeler był koordynatorem usług w Iowa Harm Reduction Coalition, grupie, która działa na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom narkotyków. Hołd w Iowa City po jego śmierci zaczął się: "Zmarł z przedawkowania, ale zostanie zapamiętany za pomaganie innym w uniknięciu podobnego losu". (DZIĘKI UPRZEJMOŚCI SARAH ZIEGENHORN)

    Jak zwolnienie warunkowe radzi sobie z nawrotem? To zależy

    Nie jest jasne, czy Beeler wróciłby do więzienia za przyznanie się, że nawrócił i brał leczenie. Jego urzędnik ds. zwolnień warunkowych nie zgodził się na rozmowę.

    Ale Ken Kolthoff, który nadzoruje program zwolnień warunkowych, który nadzorował Beeler w Pierwszym Departamencie Służb Więziennych w Iowa, powiedział, że generalnie on i jego koledzy nie ukarzą kogoś, kto szukał leczenia z powodu nawrotu.

    "Zobaczylibyśmy, że byłby to przykład kogoś, kto faktycznie bierze aktywną rolę w leczeniu i otrzymuje pomoc, której potrzebuje" – powiedział Kolthoff.

    Departament nie ma przepisów zakazujących jakiejkolwiek formy leków na uzależnienie od opioidów, powiedział, o ile jest to przepisane przez lekarza.

    "Mamy ludzi nawroty każdego dnia pod naszym nadzorem. I czy są wysyłani do więzienia? Nie. Czy są wysyłani do więzienia? Nie" – powiedział Kolthoff.

    Ale dr Andrea Weber,psychiatra uzależnień z University of Iowa, powiedziała, że niechęć Beelera do rozpoczęcia leczenia nie jest niczym niezwykłym.

    "Myślę, że większość moich pacjentów powiedziałaby mi, że niekoniecznie zaufaliby pójściu do [parole officer] nich" – powiedział Weber, zastępca dyrektora medycyny uzależnień na Carver College of Medicine na University of Iowa. "Kara jest tak wysoka. Konsekwencje mogą być tak wielkie".

    Weber stwierdza, że kuratorzy sądowi i zwolnieni warunkowo mają "niespójne" postawy wobec swoich pacjentów, którzy są leczeni farmakologicznie.

    "Dostawcy leczenia, szczególnie w naszym regionie, są nadal bardzo mocno zakorzenieni w mentalności abstynencji, 12-stopniowej, co tradycyjnie oznaczało brak leków" – powiedział Weber. "Ta percepcja następnie atakuje cały system."

    Postawy i polityka różnią się znacznie

    Eksperci twierdzą, że trudno jest narysować jakikolwiek kompleksowy obraz dostępności leków na uzależnienie od opioidów w systemie zwolnień warunkowych i probacji. Ograniczona ilość badań sugeruje, że leczenie wspomagane lekami jest znacznie niedostatecznie wykorzystywane.

    "Trudno jest oszacować, ponieważ istnieje tak duża liczba osób pod nadzorem społeczności w różnych jurysdykcjach" – powiedział Michael Gordon,starszy naukowiec w Friends Research Institutez siedzibą w Baltimore.

    Krajowe badanie opublikowane w 2013 r. wykazało, że około połowa sądów ds. Narkotyków nie zezwala na metadon lub inne leki oparte na dowodach stosowane w leczeniu zaburzeń związanych z używaniem opioidów.

    Nowsze badanie agencji probacyjnych i zwolnień warunkowych w Illinois wykazało, że około jedna trzecia miała przepisy zapobiegające stosowaniu leków na zaburzenia związane z używaniem opioidów. Naukowcy odkryli, że najczęstszą barierą dla osób na okresie próbnym lub warunkowym "był brak doświadczenia ze strony personelu medycznego".

    Faye Taxman,profesor kryminologii na George Mason University, powiedziała, że decyzje o tym, jak poradzić sobie z leczeniem klienta, często sprowadzają się do indywidualnego osądu oficera.

    "Przed nami długa droga" – powiedziała. "Biorąc pod uwagę, że agencje te zazwyczaj nie mają dostępu do opieki medycznej dla klientów, często grzebią w kategoriach prób myślenia o najlepszych zasadach i praktykach".

    Coraz częściej dąży się do udostępnienia leczenia uzależnienia od opioidów w więzieniach i więzieniach. W 2016 roku Departament Korekt Rhode Island zaczął zezwalać na wszystkie trzy zatwierdzone przez FDA leki na uzależnienie od opioidów. Doprowadziło to do dramatycznego spadku śmiertelnego przedawkowania opioidów wśród osób, które niedawno zostały uwięzione.

    Massachusetts podjęło podobne kroki. Takie wysiłki tylko pośrednio wpłynęły na zwolnienie warunkowe i okres próbny.

    "Kiedy jesteś uwięziony w więzieniu lub więzieniu, instytucja ma konstytucyjny obowiązek świadczenia usług medycznych" – powiedział Taxman. "W poprawkach społeczności ten sam standard nie istnieje."

    Taxman powiedział, że agencje mogą niechętnie oferować te leki, ponieważ jest to jeszcze jedna rzecz do monitorowania. Osoby pod nadzorem są często pozostawione same sobie, aby dowiedzieć się, co jest dozwolone.

    "Nie chcą podnosić zbyt wielu kwestii, ponieważ ich wolność i swobody są związane z odpowiedzią" – powiedziała.

    Richard Hahn,badacz z Marron Institute of Urban Management na Uniwersytecie Nowojorskim,   który konsultuje się w sprawie przestępczości i polityki narkotykowej, powiedział, że niektóre agencje zmieniają swoje podejście.

    "Istnieje duża presja na agencje kuratorskie i zwolnień warunkowych, aby nie naruszać ludzi tylko na brudny mocz lub przedawkowanie" – powiedział Hahn, który jest dyrektorem wykonawczym instytutu Crime & Justice Program.

    Federalna rządowa Substance Abuse and Mental Health Services Administration nazywa leczenie wspomagane lekami "złotym standardem" w leczeniu uzależnienia od opioidów, gdy jest stosowane wraz z "innym wsparciem psychospołecznym".

    Uzależnienie jest uważane za niepełnosprawność zgodnie z amerykańską ustawą o niepełnosprawnościach, powiedziała Sally Friedman,wiceprezes ds. Prawnego Advocacy w Legal Action Center, kancelarii non-profit z siedzibą w Nowym Jorku.

    Powiedziała, że ochrona przed niepełnosprawnością rozciąga się na miliony osób na zwolnieniu warunkowym lub w okresie próbnym. Ale ludzie pod nadzorem społeczności, powiedział Friedman, często nie mają adwokata, który mógłby użyć tego argumentu prawnego, aby bronić ich, gdy potrzebują leczenia.

    "Zabranianie osobom z tą niepełnosprawnością przyjmowania leków, które mogą utrzymać je przy życiu i dobrze, narusza ADA" – powiedziała.

    Ta historia jest częścią partnerstwa między NPR i Kaiser Health News.

    Zobacz oryginalny artykuł na thefix.com